Forty twierdzy Modlin

Autor: 

UBOOT, Majsterek

W mroźny, sobotni poranek 18.11.2017 Tradytorzy w odświeżonym składzie ruszyli, aby na nowo odkrywać to, co zapomniane. Tym razem nogi zaniosły nas do Kampinoskiego Parku Narodowego, a bliżej do wsi Cybulice Małe, gdzie wśród zarośli oraz wielu wzniesień i wydm, znajdują się pozostałości po dawnym forcie nr VII, który wchodził w skład Twierdzy Modlin. Powstanie Fortu Cybulice, datowane jest na lata osiemdziesiąte, XIX wieku. O dziwo, carskie fortyfikacje są nadal całkiem zachowane. Nawet na dzisiejsze rozwiązania, są funkcjonalne i ciekawe. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, iż fort posiada niezliczoną ilość podziemnych korytarzy i pomieszczeń, z których żołnierze mogli prowadzić bezpieczny ostrzał. 
Fort VII powstał jako fortyfikacja wewnętrznego pierścienia twierdzy. Budowla na planie trapezu, otoczona sucha fosą, składa się z koszar i labiryntu potern łączących galerie strzeleckie, kaponiery i później dobudowane tradytory. To tak po krótce - więcej informacji o szczegółach tej budowli można znaleźć na baredzo ciekawej stronie: www.forty.waw.pl

Kolejnym przystankiem na trasie spaceru miał być fort VIII, położony 1300m na północ od poprzedniego - niestety stan jego zachowania nie przedstawia się najlepiej. Elementy dawnej budowli w większości zostały wysadzone - ogromne bloki betonu tarasują wejścia do podziemnych tuneli. Przez piękny, kampinowski las, ruszyliśmy w kierunku dwóch prochowni położonych po wschodniej stronie szosy łączącej Grochale z Cybulicami. Obiekty te zachowały się nad podziw dobrze, noszą nawet ślady wykorzystania w nieodległej przeszłości. Przeznaczeniem prochowni było oczywiście przygotowanie i magazynowanie prochu na potrzeby fortowej artylerii.   

Na koniec, w ramach obchodów Święta Niepodległości, odwiedziliśmy cmentarz w Palmirach, gdzie złożyliśmy wiązankę na grobie Janusza Kusocińskiego, naszego medalisty olimpijskiego, który został zamordowany przez Niemców w 1940 roku w pobliżu Palmir. Zapaliliśmy znicze na grobach polskich bohaterów. Nie omieszkaliśmy zwiedzić również pobliskiego muzeum. Ekspozycja poświęcona jest ponad 2000 poległym tu Polakom, w większości mieszkańcom Warszawy, wymordowanym przez Niemców miedzy 1939 a 1943. Szczególne wrażenie robią pamiątki znalezione przy ofiarach tej zbrodni: ostatnie listy, medaliki, różańce - towarzyszyły im podczas bestialskich przesłuchań, śledztw prowadzonych przez "rasę panów". Warto odwiedzić to miejsce.