Mroźny spacer

Autor: 

Piotr Jarzyński

11 lutego 2017, mimo mroźnego poranka, który niektórych niepotrzebnie przestraszył, udało się połączyć siły Klubu Turystyki Rowerowej VELO z Sierpca, płockiego koła PTTK oraz TRADYTORA, reprezentowanego nielicznie przez HETMANA, Anię i mnie. Gorące serca ociepliły atmosferę i całkiem już weseli dojechaliśmy do leśnej stacyjki Łąck, gdzie przywitało nas bystre słońce i leśna cisza. 

Prostą przesieką poszliśmy forsując kilka stromych pagórków do miejsca pamięci pod Wincentowem by zapoznać się z historią tragicznych zdarzeń z początku II wojny i w minucie zadumy pochylić się nad losem rozstrzelanych tu naszych rodakach. Przez zimowe dąbrowy łąckiego rezerwatu, o dziwo w towarzystwie śpiewających ochoczo ptaków, doszliśmy nad brzeg jeziora Łąckiego. Ptaki w zimę śpiewają tylko w piękne dni - i tak było - mrozek trzymał, słonko świeciło a las dał nam osłonę przed wiatrem. Zbadaliśmy pozytywnie grubość lodu na jeziorze, zrobiliśmy kilka zdjęć i pogadaliśmy o starych dobrych czasach. Zadowoleni i rozgrzani doszliśmy brzegiem jeziora do kaplicy św. Piotra i Pawła, skąd podziwialiśmy rozległą panoramę uśpionego pod lodową taflą jeziora i odległy pałac w Łącku. 

Trasę powrotu wyznaczył północny brzeg  jeziora i dolinka podchodząca pod miejscowość, skąd podziwiać można oz Łącko - Zdworski, wysoko wznoszący się ponad jeziorem. Zabrakło nam tylko czasu, aby coś więcej z tego leśnego świata złapać w kadr pamięci, ale nadrobimy to wiosną. Dziś pora było szybko wracać na stację i do domu. 


Zdjęcia z facebok`a Bartka Przybyłowskiego z VELO Sierpc