Niezłomny pod Gąbinem

Autor: 

zbibal76, Majsterek
Krzyż postawiony przez stowarzyszenie Tradytor

Przy wylocie z Gąbina w kierunku na Łąck, kilkadziesiąt metrów za rondem, przy szosie, wisi na drzewie kapliczka i krzyż. (Lokalizacja) Kiedyś myślałem , że to upamiętnienie miejsca po wypadku. Dzisiaj, przypadkiem, spacerując tam z synem, zauważyłem, że niedawno ktoś postawił pod drzewem prowizoryczną tablicę i zapalił znicze. Okazało się, że kapliczka i krzyż, która wisi tam odkąd jak tylko sięgam pamięcią wstecz, upamiętnia miejsce śmierci żołnierza ROAK Henryka Jóźwiaka, ps. Groźny.

Napisał zbibal76 na tradytorowym forum.

Kapliczka w miejscu śmierci "Groźnego"

Henryk Jóźwiak, ps. Groźny, były żołnierz AK z lubelszczyzny, w 1945r członek Wojewódzkiego Sztabu ROAK, w grudniu 1945r wydał rozkaz Władysławowi Dubielakowi ps. Myśliwy, dowódcy byłej placówki AK w Dobrzykowie, aby ponownie powołał do służby swój oddział. Liczący ok. 30 osób oddział Dubielaka, dokonał wielu akcji zbrojnych na terenie m.in. Gąbina, Łącka, Dobrzykowa, Ciechomic, Radziwia. Po jednej z akcji we Lwówku k. Gąbina, doszło do dekonspiracji i aresztowania kilku członków oddziału, osadzono ich w areszcie w Gostyninie. Henryk Jóźwiak podjął decyzję o odbiciu ich. W drodze na miejsce akcji, 1 grudnia 1946r, na szosie w Golonce odział Jóźwiaka natknął się na UB, wywiązała się strzelanina w której Jóźwiak zginął.

We wspomnieniach Wiktora Sumińskiego, ps. Kropidło czytamy między innymi:

Nastąpiły aresztowania. Pozostali chcą odbić kolegów z więzienia.
- Koło wsi Zofiówka, w lesie, zatrzymywaliśmy samochody, żeby zdobyć pojazd, by dostać się do Gostynina. Było nas 15 osób. Ciężarówkę ze zbożem przepuściliśmy, bo nie była dla nas odpowiednia. Nadjechał drugi, osobowy. Jeden z naszych go zatrzymał, a gdy otworzył drzwi, ktoś strzelił. Dostał w czoło, bo później widziałem ślad po kuli. To jechał szef UB z obstawą. Wywiązała się strzelanina. Jeden z nich zginął, szef UB uciekł, a dwóch poddało się. Rozbroiliśmy ich i puściliśmy. Zabitego kolegę pochowaliśmy w lesie. 

Ile takich miejsc, oznaczonych starą, samotną kapliczką kryje się jeszcze w lasach? Dlaczego po tylu latach takie miejsca są wciąż uporczywie zapominane? Tragiczny los poległego w podgąbiskiej Golonce potęguje fakt, że nie znamy miejsca jego pochówku. W jednym z artykułów traktujących o problemach z odnalezieniem miejsc pochówku narodowych bohaterów czytamy:

Żołnierzy podziemia grzebano razem z kryminalistami, ich mogiły zasypywano często śmieciami, wapnem i betonem. Niektórych wrzucano nawet do szamba albo dołów kloacznych, tak jak Henryka Jóźwiaka, ps. Groźny, żołnierza Ruchu Oporu AK, zabitego podczas próby odbicia swoich podkomendnych z aresztu w Gostyninie.

Pierwszą symboliczną wskazówkę, przypominającą o miejscu śmierci "Groźnego" ustawiło Stowarzyszenie Pro Partia z Dobrzykowa. Leszek HETMAN Błaszczyk z naszego stowarzyszenia postanowił obok informacyjnej planszy ustawić bardziej trwały, choć na razie tylko brzozowy krzyż, z własnoręcznie wykonaną tabliczką, dokładniej charakteryzującą poległą ofiarę sojuszniczego terroru. Mamy nadzieje że ten widoczny znak skłoni choć niektórych przejeżdżających do zatrzymania się i wspomnienia choć przez chwilę nad smutnym losem powojennej Polski i ludzi próbujących mimo beznadziejnej sytuacji do końca walczyć za ojczyznę w którą wierzyli.

Plakietka ustawiona przez stow. ProPatria z Dobrzykowa

Innym ważnym aspektem zaistniałej sytuacji jest fakt, że postać poległego żołnierza wyklętego połączy w działaniach dwa stowarzyszenia, stanie się najprawdopodobniej przyczynkiem do późniejszej współpracy. Z taką nadzieją pozostajemy na najbliższy czas.