Mogiła oficera z 1920 roku - Las Brwilno

Autor: 

Uboot

Całkiem przypadkiem, od dwóch niezależnych osób, usłyszałem historię o mogile oficera wojsk bolszewickich, które stacjonowały w lesie Brwilno. Osoby opowiadające mi o tym miejscu twierdzą, iż powyższe miejsce pochówku pochodzi z I Wojny Światowej, chociaż według mojego mniemania to jednak jest mogiła żołnierza z 1920 roku.

Starszy mężczyzna, opowiedział mi, że latem 1918 roku na wniesieniu, nad jego domem, stacjonowały oddziały rosyjskie. Dowodził nimi młody kapitan, mówiący łamaną polszczyzną. Wieczorami schodził z góry do gospodarza po mleko i chleb. Zostawał jednak zawsze w domu na dłużej, grając w karty z mieszkańcami domostwa. Bawił się również z małą dziewczynką (matką jednej z osób opowiadającej tą historię), która wcale się go nie bała, a wręcz przeciwnie lgnęła do oficera.

Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że matka tego człowieka urodziła się w połowie 1918 roku, a I wojna światowa już dawno nie toczyła się w tych rejonach. Mając to na uwadze istnieje prawdopodobieństwo, że był to 1920 rok. Tym bardziej, że bolszewicy do Płocka wkraczali od strony Brwilna.

Kapitan zginął z rąk niemieckiego snajpera, który podobno strzelał zza Wisły. Strzał był jeden, oficer po nim padł bez ruchu (tak przynajmniej twierdzi jedna z osób opowiadająca tą historię). Zastępca dowódcy oddziału, nakazał pochować go polskiemu gospodarzowi, który to uczynił w prowizorycznie zbitej trumnie.

Istnieje prawdopodobieństwo, że być może w tym przypadku oficer polityczny strzelił w plecy swojemu dowódcy, gdyż uznał, że jest zbyt mało oddany sprawie lub za mało poprawny politycznie. Bardzo wielu wysokich rangą dowódców zginęło w takich dość tajemniczych okolicznościach. Może właśnie zbyt zażyłe stosunki z Polakami są tu kluczem do rozwiązania tej zagadki.

W dniu dzisiejszym tj. 28 marca 2010 roku, wybrałem się w to miejsce. Mając na uwadze wskazania dwóch staruszków, po blisko trzygodzinnym poszukiwaniu znalazłem mogiłę. Miejsce to jest zarośnięte, bez krzyża. Zaznaczone jest "krzyżykiem" na ściętym pniaku. Po odgarnięciu ściółki znalazłem - 10 cm poniżej - obwolutę grobu zrobioną z polnych kamieni.