Artykuły

Pierwsza wojna i cmentarz w Gąbinie

W ramach prac pomiarowych na cmentarzu założono stosowną osnowę, która posłuży w późniejszym czasie szczegółowej inwentaryzacji poszczególnych grobów. Teren jest w tej chwili w znacznej mierze zarośnięty i nie sposób wykryć pośród leśnego podszytu wszystkich "śladów historii". Materiał z inwentaryzacji będzie dostępny na naszej stronie po opracowaniu wyników pomiarów. Potrzebna będzie jednak wizja terenowa na jesieni, gdy las odsłoni skrywane, zatarte prawie mogiły.

Szczególne podziękowania należą się inż. Sławomirowi Wiśniewskiemu reprezentującemu pracownię GEOEXPRES, który zapewnił geodezyjne zaplecze dla naszej niepełnej jeszcze inwentaryzacji. Za podtrzymywanie świadomości historycznej wśród lokalnej społeczności Gąbiana, należy pochwalić również Jakuba Ziółkowskiego - redaktora witryny Teraz Gąbin. Opublikowane zdjęcia są wykonane właśnie przez tego autora.

Spacer na powitanie wiosny

jezioroGórznieńskie

Czy istnieje jakiś lepszy sposób powitania wiosny dla miłośników turystyki, niż spacer? Nie wyobrażam sobie. Zebrała się zatem czteroosobowa grupka w składzie: Arek, Julek, Piotrek i Zbyszek, aby zapuścić się w najbardziej na północ odległe rejony rodzimej diecezji płockiej. Wyznacznikiem tejże wyprawy stało się odnalezienie miejsc pamięci związanych z II wojną światową, których na tym terenie nie brakuje, śladów kolonistów niemieckich w postaci opuszczonych cmentarzy oraz sprawdzenie, jak wygląda rezerwat „Mszar Płociczno” w atmosferze budzącej się do życia po zimowym okresie przyrody. Ale żeby nie było tak poważnie, głównym celem była dobra zabawa w dobrym towarzystwie podczas niekrótkiego w sumie spaceru. 

Autor: 

Zbyszekg9, Majsterek

U źródeł Skrwy raz jeszcze

Są osoby, dla których najlepszą formą powitania nowego roku jest porządny spacer turystyczno-krajoznawczy. W tym duchu 3 stycznia dwuosobowa ekipa w składzie Arek i Zbyszek wybrała się w teren, który tradytorowa grupa w nieco innym składzie już wcześniej penetrowała. Pierwszą niemiłą niespodzianką okazał się brak trzeciego ze śmiałków - Majsterka, który oczywiście planował wziąć udział w wyprawie, ale z przyczyn od siebie niezależnych niestety musiał zrezygnować. A zatem w uszczuplonym składzie, nie zwracający uwagi na nocne opady deszczu i silny wiatr, ruszyliśmy w siną (a w zasadzie jeszcze ciemną) dal. Cel: przejście Skrwy od jej źródeł do ujścia do jeziora Skrwilno z założeniem przejścia możliwie jak najbliżej koryta.

Autor: 

Zbyszekg9

Odkrywanie krańców równiny

Nie minęło wiele tygodni od naszej poprzedniej, pieszej wyprawy, a znów znaleźliśmy swe miejsce daleko od domu, od miast i codziennych zajęć. Znaleźliśmy też czas na długi sobotni spacer, kilkaset zdjęć i 8 godzin rozmów o samych ciekawych sprawach. Nadskrwiańską krainą zdążyła już zawładnąć ciemniejsza, późno listopadowa jesień. Tym bardziej, słoneczny, mroźny dzień który się napatoczył, trzeba było dobrze wykorzystać.
Zmienił się nieco skład ekipy. 35km przebywanych pieszo w temperaturze poniżej 5 stopni to na pewno nie wyczyn, ale za to dobra okazja do treningu dla zaprawionych piechurów. I tak z Arkiem i Zbyszkiem dojechaliśmy do Szczawna około 7.30, by po paru minutach być już na wyznaczonym niezbyt ściśle szlaku.

Strony