Aleksander Sochaczewski – Pożegnanie Europy - Epilog

Autor: 

Nieostatni

W zamierzchłych czasach podczas pierwszych szkolnych wakacji, dziadek wprowadzał mnie w arkana historii i geografii, przygotowując do "prawdziwej wiedzy o Polsce", wyciągnął z szafy globus wielkości małej piłki futbolowej, i pokazał gdzie jest nasza Polska. Pamiętam, jej wielkość skojarzyłem z najmniejszym listkiem akacji kończącym dziecięcą wróżbę - "kocha, lubi, szanuje, itd.". Po drodze, niewidoczna z Polski (tłumaczył dziadek - bo ziemia jest kulą jak globus), niebieska plamka wielkości ziarnka słonecznika, to największe jezioro świata Bajkał, a dalej jak pestka śliwki na niebieskim oceanie to - Japonia. Zapamiętałem, z Polski do Japonii odległość niesłychana, dziesięć razy po tysiąc kilometrów i to wszystko jest Rosją. Ona zajmuje część Europy i Azji, a ich granicą są góry Ural i tam jeden z rosyjskich carów wystawił słup graniczny.

Wiele dziadkowych "wykładów" rozpoczynało się, albo kończyło przy tym słupie. Mnie zawsze on przerażał, dziadek uważał, iż jest on postawiony na chwałę Polaków, odkrywców tego kontynentu, jego fantastycznych bogactw naturalnych, węgla, żelaza, złota, diamentów, gazu, ropy. Dzisiaj zrozumiałem dziadka, mimo iż zroszony był nie jedną polską łzą, świadczy o zasługach i wielkości ludzi, którzy przeszli obok niego.

Dziadek nie widział obrazu Pożegnanie Europy, znał pewno to dzieło z reprodukcji. Łowicz i Lwów, to równie odległe punkty na mapie, a wiem nigdy nie był we Lwowie. Kontakt jaki miałem z obrazem, prawie stuletnim "pomnikiem" skonfrontował zapis wyobraźni dziecka, z realiami zapisanymi przez artystę. Wielkość, realizm portretowanych twarzy, bezkres śnieżnego całunu z kozackimi strażami na horyzoncie są porażające, to trzeba zobaczyć. Nie potrafię sobie wytłumaczyć, ale podobne uczucie miałem stojąc przecież w zupełnie innej scenerii, choć w wyimaginowanym miejscu grzbiecie Uralu, na granicy kontynentów - oglądając inne współczesne dzieło (1995r.) pomnik M. Biskupskiego Poległym i Pomordowanym na Wschodzie. Ofiarom Agresji Sowieckiej 17 IX 1939 - nazwanym Golgotą wschodu, patrz: viewtopic.php?f=119&t=3183 .
Postanowiłem wybrać się na wirtualny, katorżniczy etap razem z Aleksandrem Sochaczewskim, aby jeszcze raz, inaczej po swojemu zobaczyć to miejsce - "Pożegnanie Europy". Wtedy stacje etapowe nie wymieniały Pierwouralska, choć znajdował się on na etapie Bilimbejewska - Reszety. Oczywiście inaczej wyglądał ten skrawek wielkiej rosyjskiej ziemi przed prawie 150-laty. Jeszcze kilkanaście lat temu za załączony skrawek mapy 100k-041-109 (to setka, tajność nad tajnościami), pewne były by "wczasy za kołem podbiegunowym", dziś witryna Pojechali zachęca do poznawania Rosji, odkrywanej i rysowanej przez polskich zesłańców - kartografów. Na tym skrawku papieru zaznaczono aż trzy pomniki na granicy kontynentów Europy i Azji, tuż obok Pierwouralska.


Punkt A - to też obelisk na granicy kontynentów. Jest to 1777 kilometr transsyberyjskiej linii kolejowej z Moskwy do Władywostoku.

Punkt B - to obelisk wzniesiony na granicy kontynentów w 1837r. i wszystko wskazuje na to, iż tu Aleksander Sochaczewski "Żegnał Europę" ze swą grupą katorżników i zesłańców. Jest to odnowiony - przebudowany na miejscu pierwotnego, obelisk przy starym "trakcie moskiewskim". Przy tym obelisku ustawiona była tablica pamiątkowa z Inskrypcją: Geograficzny punkt "Europa - Azja" ustawiony w 1837 roku na zboczu góry Bierezowoj (413m), w najwyższym punkcie Syberyjskiego traktu, przekraczającego góry Ural z zachodu na wschód. Uralski grzbiet to główny wododział, naturalna granica między dwoma częściami świata naukowo stwierdzona w początku XVIIIw przez rosyjskiego historyka i geografa W.N.Tatiszewa.

To stary, jednak nie pierwotny (?) z 1837r. obelisk, przed przeniesieniem i remontem. Widoczna tablica memoratywna, po prawej stronie.


Żeliwna tablica, z inskrypcją jak wyżej.

Punkt C - nowy obelisk, przy nowej autostradzie. Kolos na miarę XXI wieku, nowego imperium Rosyjskiego, o nazwie WNP Wspólnota Niepodległych Państw, nawiązującego do barw i insygniów carskiej Rosji.
Po stronie europejskiej, ustawiono kamień z napisem: Tu na granicy Europy i Azji w sercu Rosji 2 grudnia 2003r. uroczyście złożono kapsułę z najważniejszymi danymi spisu ludności 2002r jako przesłanie dla potomnych. Dociekliwy turysta dokładną historię może poznać z WKP(b) lub encyklopedii CCCP. W najbliższej okolicy 30 kilometrów stąd na wschód w Swierdłowsku - obecnie znowu Jekatierinburg, na rozkaz Lenina, położono kres historycznej dla Rosji, słynnej carskiej rodzinie Romanowych. W dniu 17 lipca 1918r. zamordowano cara Mikołaja II, jego żonę i pięcioro dzieci, oraz kilka osób służby. Zgodnie z bolszewickim zwyczajem, zmasakrowane i odarte z odzieży zwłoki rozrzucono po śmietnikach.
Po stronie azjatyckiej obok monumentu ustawiono, pamiątkową żeliwną tablicę z 1837r. zabraną staremu obeliskowi. Treść inskrypcji wymieniona wyżej.

Kamień z przesłaniem dla potomnych.

Tyle pomników, tyle przesłań - muszę dołączyć jeszcze jeden, fragment pięknej liryki - songu, poety Mariana Jonkajtysa.


Marsz Sybiraków
...Myśmy wciąż do Niepodległej szli,
szli z uporem, ponad dwieście lat.
Wydłużyli drogę carscy kaci,
Przez Syberię wiódł najkrótszy szlak
I w kajdankach szli Konfederaci
Mogiłami znacząc polski trakt...
Z Insurekcji Kościuszkowskiej, z powstań dwóch,
Szkół, barykad Warszawy i Łodzi:
Konradowski unosił się duch
I nam w marszu do Polski przewodził.

Źródła: 

skany z Wikipedia i Panoramio