Bitwa pod Ciółkowem - 22 stycznia 1863

Autor: 

Krzysztof Zadrożny

Informacje przekazane przez szpiega Budancowa (Bułancewa?) o oddziałach powstańczych w okolicach Płocka - Winiary, Siecień, Proboszczewice, Woźniki i Ciółkowo - spowodowały, iż wysłano w tamtym kierunku oddziały Moskali. Generał Semeka wysłał m.in. kompanię pułku muromskiego pod dowództwem pułkownika Koźlaninowa. Ten schwytał ponad 30. uczniów płockiego gimnazjum [1], którzy uzbrojeni w kilka strzelb błąkali się po lesie (jednego z aresztowanych zesłali do wojska, a innych przetrzymywano w więzieniu), a następnie pod wsią Dąbrusk trafił na warszawski oddział, który na dziedzińcu dworskim spożywał obiad. Oddział ten dowodzony był przez Aleksandra Rogalińskiego [2] [3], w którego skład wchodziło około 100 osób uzbrojonych w 2. strzelby, 30. kos, a pozostali w kije, topory i siekiery. Powstańczy dowódca widząc przeciwnika cofnął się do Ciółkowa i pospiesznie przygotował się na atak idących za nim Moskali. Rosjanie myśląc, że powstańcy się poddają podeszli blisko, zbytecznie rozciągając łańcuch żołnierzy, a pułkownik Koźlaninow rozpoczął mowę, w której zachęcał do rozejścia się do domów. Twierdził, że tylko najbardziej winni zostaną wysłani do Rosji, ale tylko na dwa miesiące. Po skończonym przemówieniu nie spodziewał się, że właśnie padnie sygnał do ataku, który wydał Rogaliński. Polacy celnym ogniem z fuzji i frontalnym atakiem rozbili oddział przeciwnika. Jak napisał Walery Przyborowski "rozpoczęła się formalna rzeź".

W potyczce tej zginął także dowódca Moskali - pułkownik Koźlaninow. Nie są dokładnie znane okoliczności jego śmierci [4]. Najstarsi mieszkańcy Ciółkowa wspominają, że wedle tutejszej legendy Koźlaninowa pochowano na niewielkim wzniesieniu w okolicy miejsca śmierci. Nie wiadomo jednak, gdzie jest ten wzgórek, jak i mogiła [5].

Moskale stracili 43. żołnierzy, a 17. było rannych [6]. Ranni żołnierze rosyjscy furmankami przedostali się w okolice Drobina. Po stronie powstańców trzech było rannych, a wśród nich Rogaliński, który stracił oko i musiał opuścić oddział (w następstwie wyjechał na emigrację). Polacy zdobyli także 40. karabinów.
Rozbity oddział rosyjski w ilości 18. żołnierzy [7], w popłochu, poprowadził porucznik Ponomarenko [8] w okolice Bielska, gdzie znajdowała się kolumna kapitana Stefanowskiego. Tam na miejscu Moskale przerażeni ogromem porażki kazali broń ostrą amunicją załadować.

Po bitwie do oddziału powstańczego przybył sam generał Padlewski [9], ale nie zdecydował się poprowadzić warszawskiego oddziału i wyruszył w kierunku Płocka, gdzie jednak nie dotarł. To samo miał zrobić i ten oddział, ale bez dowódcy nie pojawił się w Płocku w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku. Dalsze jego losy nie są znane [10].

[1] Kieniewicz pisze, że płk Koźlaninow miał rozkaz, aby brać powstańców żywcem. Przyborowski dodaje, iż zgodnie z rozkazem z 18 stycznia 1863 roku, także mieli nie używać karabinów, a najlepiej, żeby w ogóle nie były nabite.
[2] Mikołaj Berg informuje, że oddziałem powstańczym dowodzili Postrych i Wolski.
[3] Aleksander Łodzia-Rogaliński (1833-1896) - były austriacki oficer huzarów i oficer wojsk Garibaldiego, instruktor w polskiej szkole wojskowej we Włoszech w latach 1861-62.
[4] Najczęściej podaje się, iż zginął od strzału z fuzji. Wspomina się, że zrobił to Rogaliński. Walery Przyborowski podaje jednak dwie inne wersje; jedna mówi o tym, że syn rzeźnika z Warszawy uderzył go w tył głowy toporem, a druga, iż kosą ścięto mu głowę. Abp Nowowiejski powołując się na zapiski wywiadowcy rosyjskiego Bułancewa (przetłumaczone przez Kurpiewskiego i zamieszczone na łamach Kuriera Płockiego w listopadzie 1922 roku) pisze, iż to "dowódca tego oddziału jednym uderzeniem siekiery powalił go na ziemię".
[5] Z przekazów ustnych zebranych przez Sławko Gajewskiego.
[6] Strażnica podaje, iż sotnia piechoty pod dowództwem Koźlaninowa straciła 70. żołnierzy, a reszta uciekła do Płocka; natomiast Berg pisze, że pułkownik Koźlaninow w skutek swojej nieudolności stracił wielu żołnierzy, z których tylko 18. ocalało. Prof. Berg przytacza także informacje z dziennika spraw wojennych nr 1, gdzie podano iż "z 90. ludzi Koźlaninow stracił 43. i sam zginął", natomiast Zieliński podaje liczbę 18. zabitych i wielu poległych.
[7] Polegli, ranni i Ci, którzy uszli z rzezi stanowią 78. osób. Brak danych na temat pozostałych 12. Wskazuje na to, także Przyborowski.
[8] Stanisław Zieliński twierdzi, że porucznik nazywał się Pomarancew.
[9] Mikołaj Berg podaje, iż Padlewski znajdował się razem z oddziałem. Przyborowski twierdzi, że Berg się myli.
[10] Kostanecki informuje, że oddział pozbawiony doświadczonego dowódcy i błąkający się po obcym terenie wpadł na kolumnę kapitana Stefanowskiego, zasilony żołnierzami rosyjskimi z rozbitego oddziału Koźlaninowa, i został doszczętnie rozbity.

Bibliografia:
1. Stanisław Zieliński, Bitwy i potyczki 1863-1864, Muzeum Narodowe w Rapperswillu 1913, str. 222-223.
2. Strażnica nr 2 z 26 stycznia 1863 roku.
3. Mikołaj Berg, Zapiski o polskich spiskach i powstaniach, część VI, Warszawa 1906, str. 10-11.
4. Stefan Kieniewicz, Powstanie Styczniowe, Warszawa 1983, str. 369, 373.
5. Walery Przyborowski, Dzieje 1863 roku, Tom I, Kraków 1897, str. 42-44.
6. Spiskowcy i partyzanci 1863 roku, oprac. pod redakcję Stefana Kieniewicza, Warszawa 1967, str. 634.
7. Arcybiskup A.J. Nowowiejski, Płock Monografja Historyczna, Wyd. II, Płock 1930, s. 156.
8. Zbigniew Chądzyński (Ludwik Biały), Wspomnienia powstańca z lat 1861, 1862 i 1863, Warszawa 1963.
9. Stanisław Kostanecki, Płock 1830-1864 [w:] Dzieje Płocka, Wyd. II, Płock 1978, s. 322.