Spacer po pojezierzu

Autor: 

Majsterek

Spacer w letnich, upalnych okolicznościach udało się uskutecznić 27 lipca 2017. Gdy rozpoczynaliśmy wędrówkę pod kościołem św Anny w miejscowości Żałe już zapowiadał się piękny, ciepły dzień. Tak pozostało przez całą niedzielę, ale temperatura tylko rosła. Żałe to cicha miejscowość położona między jeziorami, gdzieś między Lipnem a Rypinem. Otaczają ją jeszcze nie odkryte lasy i malownicze jeziora, błękit wody i zieleń ściany drzew, tu i ówdzie samotna zagroda, tam znowu większe osiedle. Dużo niestety warszawskiej zabudowy - domów budowanych na dotychczas nietkniętych pagórkach, nad jeziorami, całkowicie odcinając dostęp do nich. Tak niestety szanujemy nasz kraj - jedni chronią przyrodę a drudzy ją zawłaszczają albo dorabiają się na tym co wspólne, w szlachetnym założeniu. Tak czy inaczej kraina piękna, warta odwiedzin i długiego spaceru.

 

Ruszyliśmy na północ, polną drogą oplatającą jezioro Kopiec i jez. Bobrowiec. Ludzie mieszkający w starych domkach mają tu faktycznie wszędzie daleko, ale za to spokój blisko. Faktem jest, że brakuje już otwartej panoramy jeziora, zastawionego szeregiem nowych domków. Gdzieniegdzie można jeszcze dotknąć jeziora i tam zrobić kawałek zdjęcia, ale niedługo wyprzedamy i te parcele - pozostaną zdjęcia archiwalne.

Krajobraz pojezierza dobrzyńskiegoTradytor na szlaku

 

Droga wśród pagórków doprowadziła nas do Kleszczyna a w zasadzie do przysiółka Studzianka gdzie akurat odbywały się przygotowania do uroczystości odpustowych. Mamy bowiem w Studziance, położonej nad jeziorem Kleszczyn, mały drewniany kościółek i murowaną kapliczkę tłumnie dziś nawiedzaną przez przez mieszkańców okolicznych wiosek. Przychodzą oni pokłonić się Matce Boskiej i zaczerpnąć wody z studzienki znajdującej się zaraz za kapliczką. Całość otoczona jest wiekowym parkiem - rosną tu wyniosłe lipy i graby. Sama kapliczka jest ciekawie urządzona. Na dole znajduje się jeszcze jedna studnia rozmiarów nazwijmy to gospodarczych. Wejście do dolnego pomieszczenia otwarte jest zapewne okazyjnie i dla tego na zewnątrz usytuowano drugą. Na drugiej kondygnacji znajduje się właściwa kaplica - wchodzi się tam po metalowych stopniach - a w środku mały ołtarzyk i figura Matki Bożej.

Kapliczka w Studziancejezioro Kleszczyńskie

 

Dalej poszliśmy na powrót w kierunku Żałego, obchodząc jezioro Kopiec i zahaczając o południowy skraj jez. Kleszczyńskie. Dalej asfaltem w kierunku Radzynka. Tutejszy krajobraz stracił niedawno nieco uroku przy okazji remontów dróg - oczywiście chodzi tu o totalną wycinkę wszystkiego co przy nich rosło. Wędrówka przez nieocienione pola przy takim upale dała się mocno we znaki. Chcieliśmy dostrzec stąd największe z lokalnych jezior: Żalskie Wielkie ale niestety jest to niemożliwe z ciekawego powodu. Stoki okalające jezioro opadają tak szybko, że tafla wody jest niewidoczna z przyległych pagórków. Pewnie z drugiej strony da się coś sfotografować.

Więcej na forum

Zachęcamy do udziału w kolejnych wspólnych spacerach.