Borem, lasem... przez górznieńską puszczę

Autor: 

Piotr majsterek Jarzyński

Gęsta mgła spowiła jeziora, pagórki, bory górznieńskiej krainy. Mimo że to dopiero połowa lutego, śnieg znika, na polach stoją kałuże, a drogi pokrywa warstwa ujeżdżonego, mokrego lodu. Warunki do spaceru takie sobie ale to nie przyczyna dla której wartoby się nie ruszyć. Sobotni tradytorowy spacer rozpoczęliśmy w składzie: Ania, Arek, Zbyszek i ja pod gospodą Wapionka w Górznie - malowniczo położony obiekt, nad jeziorem Górznieńskim zajmuje miejsce dawnego młyna. Poranna mżawka przebija się przez kłęby mgły, gdzieś w oddali widać ledwie zarysy pagórków na których sadowiły się domki mieszkańców Fiałek. Świat uśpiony w zimowej szarości, mieszkańców nie widać, chyba śpią jeszcze. Mijamy dwa przydrożne krzyże, bardzo powoli posuwając się po lodowej nawierzchni. Uwagę naszą przykuł dziwnie duży, okryty stromym dachem hangar – okazuje się że zorganizowano tu mały skansen rybactwa i wędkarstwa, dziś chyba zamknięty. Doszliśmy wreszcie do skraju lasu, ciemnego i ponurego całkiem, ale tym samym tajemniczego i ciekawego jak zwykle. Zimowe wyprawy bywają także okazją do długich rozmów na wiele luźno powiązanych tematów. Omówiwszy bieżącą sytuację, w towarzystwie starych sosen i świerków oraz młodych saren przeskakujących naszą drogę, dobrnęliśmy do Bryńska Czarnego i rezerwatu utworzonego wokół jego jeziora. Całkowity spokój, nic się tu nie dzieje i całkiem to przyjemne. Widać jednak oznaki życia – zwierzaki kręcą się w za jedzeniem, tu i ówdzie przemknie gdzieś między konarami olszyn jakaś zgłodniała sikora, tu i tam widać pozgryzane pieńki młodych sosenek, widocznie smacznych. 

Udało się po drodze odwiedzić kilka pomników przyrody – najważniejszy z tutejszych starców, Dąb Rzeczpospolitej rośnie w rezerwacie Jar Brynicy. Szacuje się że może mieć 500 lat, ma około 35m wysokości i 640cm obwodu. Wysoki króluje nad okolicą i nad innymi dębami w tym ciekawym, grądowym fragmencie Górznieńsko - Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego. Warto tu wspomnieć o historii. Tutaj swą tragiczną przygodę w walce z czerwonymi zaczynało zgrupowanie wyklętych, o których mowa przy okazji potyczki pod Górznem. Pod dębem mieli przysięgać na wierność ojczyźnie na przekór tym co uznali że jedynym wrogiem byli Niemcy. Świadkował im dąb, jako król i władca puszczy, pamięta o ofiarach i krwi przelanej w lidzbarskich lasach. 

Dąb Rzeczpospolitej

Trasa dzisiejszego marszu była zupełnie przypadkowa i nie planowana. Szliśmy gdzie nas poniosło i gdzie dało się przejść. Miejscami drogi zasypane topniejącym śniegiem odstraszały od przygody. A przypadków podobno nie ma, bo natknęliśmy się „niespodziewanie” na położony przy jednym z leśnych duktów grób(?) leśników zamordowanych podczas II wojny, przez Niemców. Z tego znalezionego pomnika cieszę się najbardziej, bo jak każdy odnaleziony ubogaci nasze forum i mapę. Oczywiście nie jest to jakieś wielkie odkrycie – miejsce jest zadbane i widocznie odwiedzane – ale myślę że strona, forum i mapa Tradytora powinna dzięki pełnemu przebadaniu terenu, stać się na lata kompendium wiedzy i źródłem w którym każdy pasjonata historii łatwo znajdzie czego szuka. Dla tego z takim pietyzmem i radością zamieszczamy na forum opisy wszystkich ważnych napotkanych miejsc, one z czasem mogą ginąć, ale teraz już będzie trudniej je zgubić.

Powrót do Górzna wyznaczyły ścieżyny fantazyjnie wijące się niezliczoną ilością zakrętów między leśnymi pagórkami i obniżeniami, tu i ówdzie strumyk, tam znowu małe wodne, zamarznięte jeszcze oczko. Minęliśmy kilka wyludnionych przysiółków rozrzuconych pośród kniei. Zastanawiająco ciekawe są ich nazwy, np. Diabelec, Kocioł, Gać. Dawniej małe osady, dziś zarastane młodnikami kryją historię ludzi związanych z lasem i żyjących niegdyś dzięki jego hojności. Śpiący, spokojny las, a jednak pełen życia, które tylko czeka aby niebawem wykluć się w zagrzebanych jeszcze pod śniegiem nasionkach, z zalążków pąków, z dziupli w starych kolonach i dębach. Pomyśleć że ta szara kraina znów za parę miesięcy przemaluje się w pełną zieleń, za sprawą siły życia, w odwiecznym cyklu przemian przyrody. Z tą refleksją żegnamy się z lasami Górzna i obiecujemy wrócić tu, gdy już zrobi się przedwiosennie. Na kolejnej wyprawie zajmiemy się już bardziej konkretnie rezerwatami parku.

Więcej zdjęć, również z innych pór roku, na forum. Na mapie geotradytor na bieżąco kartujemy wszystko co w terenie uda nam się znaleźć. Zapraszamy do czytania i oglądania, a także do uczestnictwa w kolejnych wyprawach. Ogłoszenia o planowanych znajdziecie na naszej stronie.