Czas zapomnienia minął

http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/strona-glowna/gal/9152143,w-lesie-odkryli-szczatki-rozstrzelanych-wideo-zdjecia,16323461,id,t,zid.html

Autor: 

Piotr Jarzyński

"Dawno temu, znalazłem w lesie w miejscowości Zgórsko pod Kielcami małe górki ziemne. Ustaliłem iż są to leśne mogiły ludzi rozstrzeliwanych przez Kielecki Urząd Bezpieczeństwa. Rozstrzeliwani byli z Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) oraz Armii Krajowej( AK) przywożeni z katowni ubeckich do lasu i tam mordowani. Droga leśna którą byli prowadzeni do miejsca egzekucji była przeszukana wykrywaczem metali i znaleziono łuski od pistoletu maszynowego Pepesza. Na łuskach była data 1947, czyli egzekucje były już po wojnie."

W tych krótkich słowach Leszek Błaszczyk, tradytorowy HETMAN, wspomina historię swojego odkrycia, którego dokonał przed laty, i które pozostało bez stosownego odzewu mimo zgłoszenia w odpowiednich instytucjach (Kielecki IPN).  Sprawą zainteresował więc lokalne media. W kieleckiej gazecie "Echo dnia" z 28 XI 2008 ukazał się artykuł "Zamordowani przez UB pochowani w Zgórsku?". Tezę o mordowaniu w tym miejscu patriotów z Armii Krajowej dokumentowały relacje świadków tragicznych zdarzeń. HETMAN wskazywał również na fakt, iż wcześniejsze ekshumacje (2005) były przeprowadzone w złym miejscu, a faktyczne groby, na których okoliczni mieszkańcy stawiali znicze, pozostawały niezbadane.

Bezimienny grób w lesie koło Zgórska

"Miejsce, gdzie jest symboliczna mogiła rozstrzelanych, leży po lewej stronie drogi. Ślady mogił są na pagórkach, po prawej. Tam ludzie zapalają świeczki i tam trzeba szukać grobów ofiar. Wskażę te miejsca (...)" - opowiadał Błaszczyk gazecie Echo dnia, sfrustrowany nieporadnością IPN.

Później niestrudzony hobbysta historii nagrał amatorski film poświęcony wydarzeniom w okolicach Zgórska: YouTube. Warty obejrzenia z uwagi na przedstawione lokalne tło historyczne tragicznych zdarzeń.

Po latach "czasu zapomnienia" nadeszła w końcu chwila powrotu do pamięci. Polacy rozstrzelani (najprawdopodobniej) przez ubeckich zdrajców doczekali się ekshumacji. Za sprawą działań fundacji Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", przeprowadzono odpowiednie badania, o czym informuje Interia.pl w stosownym artykule, powołując się na doniesienia PAP.

http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/strona-glowna/gal/9152143,w-lesie-odkryli-szczatki-rozstrzelanych-wideo-zdjecia,16323455,id,t,zid.html

Prace ekshumacyjne prowadzone przez Fundację Niezłomni w zagórsku, fot. Echo Dnia

"W jamie grobowej odkryliśmy szczątki dwóch osób. Jedna z nich ma skrępowane z tyłu ręce i wyraźne ślady postrzału. Antropolog będzie ustalał wiek i płeć obu osób. Zostanie pobrany również materiał genetyczny (...) Ustalamy jeszcze rok, w którym łuska ta została wyprodukowana. Prawdopodobnie jest to 1944 lub 1947 r." - dla PAP prezes Fundacji Niezłomnim Wojciech Łuczak.

Póki co, nie ma żadnych informacji o tożsamości zabitych, nie jest też zupełnie pewne, czy były to ofiary polskich komunistycznych zbrodniarzy, ale w świetle przedstawionych relacji świadków i znajdowanych powojennych resztek amunicjii, dywagacje wydają się czysto akademickie. Fakt przywrócenia pamięci o ofiarach pachołków Moskwy ucieszył naszego HETMANA - jest to uhonorowanie również i jego starań o pamięć żołnierzy AK. Podziękowania które otrzymał od Wojciecha Łuczaka (prezeza Fundacji) dowodzą wartości jego zaangażowania, tym bardziej, że to właśnie wspomniany materiał filmowy miał naprowadzić fundację na właściwy trop.

Do wyjaśnienia pozostaje wciąż tożsamość rozstrzelanych, dla tego Fundacja Niezłomni zwraca się z prośbą do wszystkich, którzy mają jakie kolwiek informacje na temat owych tragicznych wydarzeń, o kontakt mailowy: biuro@fundacjaniezlomni.pl

O prowadzonych badaniach informuje obszerniej witryna echo dnia, oraz TVN24.

Bezimienny grób w lesie koło Zgórska

Jak wiele grobów obrońców naszej ojczyzny, zamordowanych z chęci wyniszczenia rdzenia narodu przyjdzie jeszcze znaleźć? Wiele spraw wymaga rozliczenia, wielu zdrajców odbiera sowite emerytury, wielu uwłaszczyło na majątku narodowym swoje rodziny w trakcie tzw. transformacji, kosztem reszty społeczeństwa. Czy doczekają sprawiedliwości? Niestety wymagać to musi zmiany mentalności, a pewnie i przewartościowania pewnych spraw w sercach i umysłach rodaków. Pokłosiem ustaleń z Magdalenki, i spod Okrągłego Stołu jest trwająca bezkarność, a co gorsze, zbierająca żniwo manipulacja. Wynika ona (a może jest skutkiem) także z nieznajomości historycznych faktów:

"Bez udziału służb specjalnych porozumienie z opozycją w 1989 roku nie byłoby możliwe" - Czesław Kiszczak, 2009

Bez rozwiązania pozostaje np. sprawa zamordowanych w tym samym lesie "czterech żołnierzy Armii Krajowej: porucznika Aleksandra Życińskiego ps. "Wilczur", Karola Łoniewskiego ps. "Lew", Józefa Figarskiego ps. "Śmiały" i Czesława Spadło ps. "Mały".", wspomnianych w przytoczonym wcześniej artykule z Echa Dnia.
Mają oni symboliczny pomnik i czekają na zapaleńców historii, takich jak Leszek Błaszczyk, gotowych spędzić godziny na wertowaniu dokumentów lub szukaniu w terenie nieuchwytnych po latach wskazówek. Wartością samą w sobie jest praca Fundacji Niezłomni. Jej działania i dorobek posłużą w przyszłości formłowaniu pełnego obrazu historii XXw, przywrócenia wartości, odebrania zasług zdrajcom i oddania sprawiedliwości sprawiedliwym, niezłomnym a przecież wyklętym. Nadzieję budzi powołane właśnie Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych i Faszystowskich, które ma zajmować się ujawnianiem i stawianiem przed sąd osób odpowiedzialnych za zbrodnie PRL. Kornel Morawiecki - przewodniczący kominetu zauważył: 

"Marzyło nam się, że będzie Polska niepodległa i jest Polska niepodległa. I teraz przed nami prostsze zadanie: żeby ona była praworządna, to znaczy, żeby bandyci, zbrodniarze, przestępcy nie kierowali głównymi organami państwa, żeby rozliczyć system, żeby nikt się nie chwalił, że był w PZPR i był dumny z tego, że był komunistą" - za Wprost.pl

 

Symboliczny pomnik żołnierzy AK