Płowce - bitwa nierozstrzygnięta

Wawrzyniec Gościmski, Bitwa pod Płowcami, 1953.

Autor: 

Zbyszekg9

Wyznaczenie przez PTTK Włocławek pieszego szlaku turystycznego pod nazwą „Szlak bitwy pod Płowcami” stanowi wystarczający powód do tego, aby udać się w te tereny i pooddychać historią. Szlak rozpoczyna się przy dworcu autobusowym w Radziejowie, prowadzi wokół najważniejszych zabytków tego miasta, następnie przez Pruchnowo, Opatowice-Kolonię i Stary Radziejów doprowadza do wsi Płowce, z kolei przez Kolonię Witowo i Samszyce kieruje się do miejscowości Osięciny, gdzie kończy swój bieg na głównym placu (rynku).

Warto wcześniej zapoznać się z opisem, jako że jego oznakowanie w terenie pozostawia wiele do życzenia. Co do samej charakterystyki szlaku: jeśli chodzi o naturalne walory krajoznawcze (środowisko przyrodnicze), nie jest to raczej jego atut. W przeważającej większości trasa prowadzi drogami asfaltowymi pośród wsi ulicówek lub duktami między nieurozmaiconymi krajobrazowo polami uprawnymi. Dwa fragmenty leśne (niewielki w południowej części Radziejowa i dłuższy w okolicy wsi Samszyce) oraz park podworski w Płowcach stanowią niewielką rekompensatę dla oczekujących tego typu atrakcji. Jest to po prostu szlak nacechowany historią, którego elementem kulminacyjnym jest tytułowa bitwa. Trasę podzieliłbym na dwie części: pierwsza to odcinek Radziejów - Płowce, ze śladami średniowiecznymi w postaci płowieckich pamiątek po samej bitwie jak i elementów ją upamiętniających (pomnik, symboliczny cmentarz poległych, założenie parkowo-dworskie Biesiekierskich, a nawet zajazd Łokietek z wyklejonymi na ścianach zdjęciami z inscenizacji bitwy), radziejowskich kościołów wystawionych w roku 1331, czy w końcu łączącej wszystko w jedną całość postaci króla Władysława Łokietka. Druga część to pozostały odcinek, którego bohaterami mianowałbym Wincentego Matuszewskiego i Józefa Kurzawę, księży osięcińskich, zamordowanych przez Niemców w 1940 roku. Za „milczące” ślady pamięci możemy uznać pomnik w miejscu ich egzekucji w Witowie-Kolonii oraz osięcińskie miejsca: pomnik księży, ich wspólna mogiła na cmentarzu, tablica pamiątkowa na ścianie kościoła parafialnego oraz relikwie w kościelnej kaplicy.
Pomnik księży zamordowanych w Witowie-Kolonii
Bitwa stoczona 27 września 1331 r. na polach wsi Płowce pomiędzy wojskami Władysława Łokietka a oddziałami zakonu krzyżackiego jest bitwą o tyle ciekawą, że nie wiadomo, kto jest jej zwycięzcą. Znawcy tematu potrafią znaleźć argumenty świadczące o zwycięstwie wojsk polskiego króla (nie wiem, jak obecnie, ale jeszcze w latach słusznie minionych tak uczono w szkołach i była to sprawa oczywista), inni za wygranych w bitwie uznają Krzyżaków i wojska z nimi sprzymierzone. Można spotkać się również ze zdaniem, że zwycięzcy po prostu nie było. Wszystko zależy od tego, co zostanie uznane za „dowód w sprawie”. Ale od początku...

Kto poprowadził wojska polskie, liczące około 5 tys. wojowników – wiadomo. Stroną przeciwną dowodzili: wielki marszałek Dietrich von Altenburg i komtur ziemi chełmińskiej Otto von Luterberg (naczelny dowódca). Poza Krzyżakami w armii tej znajdowali się również goście z Europy zachodniej. Liczebność armii ocenia się na niemal 7 tys. zbrojnych.

Po zdobyciu przez Krzyżaków Radziejowa w dniu 26 września 1331 roku, następnego dnia ruszyli oni na podbój Brześcia Kujawskiego. Podzielili jednak swoje siły na trzy kolumny. Pierwsza grupa, dowodzona przez komtura Henryka Reuss von Plauena, wyruszyła z Radziejowa około godziny 6:00. Za nią podążał główny, ciężkozbrojny oddział dowodzony przez Ottona von Luterberga, który po dołączeniu do grupy poprzedzającej miał dokonać oblężenia Brześcia. Z kolei ostatnia kolumna pod dowództwem Dietricha von Altenburga stanowiła głównie zabezpieczenie aprowizacyjne, miała zbierać łupy oraz pełniła rolę tylnej straży. Dwie pierwsze kolumny poruszały się w niewielkiej odległości od siebie, podczas gdy ostatni zespół zgrupował się w pewnym oddaleniu. 
Wawrzyniec Gościmski, Bitwa pod Płowcami, 1953.

Wawrzyniec Gościmski, Bitwa pod Płowcami, 1953.
Wojska polskie dotarły do traktu brzeskiego od strony wsi Samszyce (kierunek południowo-wschodni) i około godziny 9:00 zetknęły się z tylną strażą armii krzyżackiej. Jako pierwszy kontakt z wojskami krzyżackimi nawiązał oddział starosty wielkopolskiego Wincentego z Szamotuł. To on właśnie szedł w straży przedniej wojsk Łokietka i w gęstej mgle, nieco przypadkowo natknął się na biwakujących, niczego nie spodziewających się Krzyżaków. Po krótkiej, chaotycznej wymianie ciosów (mgła była tak gęsta, że - jak opisuje to krzyżacki kronikarz – rycerze słyszeli się, ale nie mogli się zobaczyć) walkę na chwilę przerwano, co pozwoliło obu stronom na przeformowania oddziałów. Najważniejszym manewrem było odcięcie Krzyżakom drogi w kierunku Brześcia Kujawskiego. Hasłem bojowym dla wojsk polskich było „Kraków” – to samo hasło było wykorzystane podczas bitwy pod Grunwaldem.
Pomnik Władysława Łokietka w Radziejowie
Ta faza bitwy trwała około trzech godzin – do południa. W opadającej już mgle było to w zasadzie wiele potyczek między małymi oddziałami, czy wręcz były to pojedynki indywidualne. Zgodnie z najlepszymi rycerskimi wzorcami dwukrotnie podczas bitwy ogłaszano przerwy na odpoczynek i opatrzenie rannych. Dopiero trzecie starcie przyniosło polskim wojskom efekt w postaci rozbicia oddziału zakonu i zdobycia krzyżackich taborów. Stało się to m.in. dlatego, iż koń chorążego krzyżackiego padł, a nagłe zniknięcie chorągwi wywołało panikę wśród oddziałów zakonnych. Wielki marszałek von Altenburg, ciężko ranny w twarz, dostał się do niewoli, a Krzyżacy zaczęli się poddawać. Większość jeńców została zabita, przy życiu pozostawiono tylko co zacniejszych rycerzy i dostojników. 

Okazało się jednak, że doszczętne rozbicie oddziału marszałka von Altenburga nie było końcem bitwy. Dwa pozostałe oddziały krzyżackie zostały w międzyczasie zawiadomione o wydarzeniach i ruszyły z odsieczą. Około godziny 14:00 armia krzyżacka ponownie starła się z polskimi wojskami.

Drugą fazę bitwy cechował chaos, przynajmniej w jej początkowym stadium, a szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Początkowo wojska Władysława Łokietka dawały odpór wojskom zakonu na tyle, że szyki krzyżackie zaczęły się załamywać. Po pewnym czasie udało się jednak wojskom krzyżackim uwolnić większość więźniów, w tym marszałka Dietricha von Altenburga, oraz odbić tabory stracone w przedpołudniowym starciu, a także chorągiew zakonu. Wg Jana Długosza, tuż przed zmierzchem wobec wzrastającej siły i przewagi wroga król Władysław Łokietek wycofał z pola bitwy swojego syna, królewicza Kazimierza, gdyż bardziej niż na sukcesie militarnym zależało mu na zabezpieczeniu następstwa tronu. Źródła krzyżackie mówiły wprost o ucieczce Kazimierza z pola walki, oskarżając go o tchórzostwo. Tak czy inaczej, część polskiego rycerstwa, widząc wycofującego się Kazimierza, rzuciła się do ucieczki. W tym czasie inne polskie oddziały brały jeszcze zbrojnych krzyżackich do niewoli (m.in. komtura Henryka Reuss von Plauena), jednak straty po stronie wojsk Łokietka były znaczne. Na skutek postępującej przewagi wojsk krzyżackich, śmierci chorążych wojsk polskich (krakowskiego i sandomierskiego) oraz wobec zapadającego zmroku, Łokietek zarządził odwrót z pola bitwy. Pozostający Krzyżacy na rozkaz Luterberga wymordowali znaczną część jeńców polskich. Pozostawili tylko stu najcenniejszych na wymianę lub okup. Po zebraniu łupów wojennych, Krzyżacy, pod pretekstem troski o rannych, wyruszyli w drogę powrotną do Torunia, nie ścigając już wycofującego się zastępu Łokietka. Najprawdopodobniej jednak obawiali się przegrupowania i ponownego ataku ze strony sił polskich.
Symboliczny cmentarz poległych pod Płowcami
Żadna ze stron nie zabrała swoich poległych z pola bitwy. Chrześcijańskim pochówkiem zmarłych zajął się biskup włocławski Maciej z Gołańczy, który nakazał policzenie ciał. Zgodnie z przekazami w bitwie zginęło po obu stronach 4187 rycerzy. Liczba zabitych rozkładała się mniej więcej po równo (około 2 tys. wojowników polskich i około 2,2 tys. rycerzy zakonnych i z nimi sprzymierzonych). Według lokalnego przekazu, z zebranych łez matek, żon i córek poległych obrońców Polski powstał staw, który ponoć nigdy nie wysycha (zwany lokalnie Wdowina). Zdaniem wielu historyków bitwa była nierozstrzygnięta, ponieważ Polacy zwyciężyli w porannej walce o tabory, ale po południu stracili wszystko i przegrali na otwartym polu. Krzyżacy odzyskali to, co utracili. Jednak ponieważ obie strony wycofały się w różnym czasie i z różnych powodów z pola bitwy, nie można wskazać zwycięzcy.

Staw w Wdowinie jednak wysechł na przekór legendzie
Niektórzy odwrót Krzyżaków z drogi na Brześć Kujawski uznali za dowód zwycięstwa Polaków, pomijając zupełnie fakt, że wojska Łokietka pierwsze wycofały się z pola bitwy, a twierdząc, iż bitwa była strategicznym zwycięstwem Polaków, w jej wyniku bowiem uratowane zostały Kujawy (choć, jak się okazało, nie na długo). Ważnym osiągnięciem była też jedność państwa polskiego - przedstawicieli wszystkich stanów - w walce z potężnym wrogiem oraz wzrost morale wojsk polskich, które potrafiły powstrzymać agresję krzyżacką na ziemie polskie. Jan Długosz pisał: „Krzyżacy po raz pierwszy poczuli, że wojują z Polakami. Przedtem bowiem Krzyżacy do tego stopnia lekceważyli rycerstwo i oddziały polskie, że twierdzili, iż Polacy nigdy nie potrafią złamać ich siły”. Duże znaczenie propagandowe miał przy tym uroczysty wjazd po bitwie króla Władysława Łokietka do Krakowa z wziętym do niewoli w bitwie komturem Henrykiem Reuss von Plauenem i 40 innymi jeńcami. Autor tekstu umieszczonego na tablicy opisującej bitwę, stojące przy pomniku ją upamiętniającym, opisuje zwycięstwo Łokietka, argumentując to wzięciem do niewoli komtura krzyżackiego, poniesieniem przez Krzyżaków bardzo dużych strat, zaniechania przez Krzyżaków marszu na Brześć Kujawski i pod osłoną ciemności wycofania się do Torunia, co oznaczało przerwanie zbrojnej kampanii na ziemiach polskich. 

Z kolei kronikarze krzyżaccy jednoznacznie wskazują na zwycięstwo wojsk zakonu, uznając opuszczenie pola bitwy przez wojska polskie za wystarczający tego dowód. Ponadto zwolennicy tej interpretacji oceniają przebieg walk, jako sukces taktyczny wojsk zakonnych. Sytuacja po zakończeniu bitwy także była korzystniejsza dla zakonu, albowiem udało się mu nie tylko utrzymać nagromadzone w ciągu niszczycielskiego pochodu łupy, lecz także zachowując możliwość wystawienia w polu ponadczterotysięczną armię zbrojnych wobec niemal o połowę mniej licznej armii Władysława Łokietka. Także dalszy przebieg konfliktu polsko-krzyżackiego (w tym zajęcie Kujaw w roku 1332) świadczy o krzyżackim sukcesie.

Dla upamiętnienia bitwy pod Płowcami w 1818 roku został zbudowany pomnik, w którego fundament wbudowano głaz narzutowy z napisem: 

R-u 1331 d. 27 Wrzes. za Władysława Łokietka, króla polsk. mieysce sławne zwycięstwem nad Krzyżakami odniesionem i pochowaniem rycerzów polskich wraz z 2000 Krzyżakami tu pod Płowcami poległych. 1818 r. J.B.

Napis ten zaprojektował w 1818 roku Julian Ursyn Niemcewicz. Pomnik ten przetrwał do I wojny światowej, kiedy do został zniszczony przez wkraczającą do byłego Królestwa armię pruską. 

W 1927 roku zawiązano komitet przygotowujący obchody 600-lecia bitwy. Członkiem Ogólnopolskiego Komitetu Obchodów tego wydarzenia był m.in. Jan Biesiekierski, właściciel majątku Płowce, który przekazał teren pod budowę okolicznościowego 20-metrowego kopca. Po uroczystościach w 1931 r. Biesiekierski wydał przyjęcie ogrodowe dla oficjalnych gości w parku dworskim. W czasie II wojny światowej kopiec został zdewastowany przez Niemców, którzy zniszczyli także pomniczek na tablicę Niemcewicza z XIX wieku (samą tablicę ukryto przed zniszczeniem). 

W 1961 roku w 630. rocznicę bitwy pod Płowcami usypany został nowy, o wiele niższy kopiec, a na nim ustawiono kamienny pomnik upamiętniający bitwę, który stoi do dziś.

Zebrałem i opracowałem na podstawie:
http://www.historycy.org/index.php?showtopic=43679
http://www.odznaka.kuj-pom.bydgoszcz.pt ... plowce.htm
http://historykon.pl/27-wrzesnia-1331-r ... -plowcami/
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291,2303707.html
https://www.infolotnicze.pl/2013/04/22/ ... ia-1331-r/
http://alehistoria.blox.pl/2010/12/PLOW ... STOSC.html
http://www.radziejow.pl/plik,1812,bitwa ... lamowy.pdf
http://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/1247/Plowce/
http://historiaija.blogspot.com/2015/09/zapomniana-victoria-6-bitwa-pod-powcami.html