Mogiły jeńców wojennych w Dęblinie

Autor: 

trobal

Po obejrzeniu wielu filmów wojennych można dojść do wniosku, że życie jeńców wojennych pilnowanych przez Wehrmacht nie wyglądało wcale źle. To jednak obrazy rozrywkowe i często z amerykańskiej perspektywy. Może i tak było jak tam pokazują ale raczej nie na wschodzie. Tu Stalagi powstawały w pierwszym rzędzie dla celów przetrzymywania jeńców radzieckich. W ich wypadku nie stosowano żadnych postanowień konwencji międzynarodowych. Pod gołym niebem, często bez żywności, bez leków przetrzymywano ich by jak najszybciej się ich pozbyć. Wcześniej jeszcze tylko wykorzystywano na ile się dało ich siły w pracach przymusowych. Plan zagłady Żydów przewidywał szczególnie pilne zabijanie jeńców narodowości żydowskiej, co też w obozach tych czyniono.Z relacji związanych ze Stalagiem 319 w Chełmie wynika, że stosowano także metody masowego zabijania przy użyciu spalin samochodów. W sumie Stalagi na wschodzie od obozów koncentracyjnych różniła podległość administracyjna. Metody Wehrmachtu nie różniły się wiele od stosowanych przez SS.Do obozów na wschodzie trafiali początkowo też Belgowie, Francuzi, Anglicy. Byli tu jednak zwykle krótko i traktowano ich lepiej od reszty jeńców. Generalnie baraki czy zaplecze socjalne obozów dotyczyły tylko stalagów innych niż te dla czerwonoarmistów. W 1943 roku nastąpił ogromny napływ jeńców włoskich. Tym dano jako alternatywę pozostanie w obozie, będź służbę w armii marionetkowej Republiki Salo. Pozostający w obozach zaraz zaczęli odczuwać zaostrzony reżim obozowy. Traktowano ich jak pozostałych jeńców poddawanych eksterminacji, do których należeli też żołnierze Armii Krajowej. Prawo okupanta przewidywało za pomoc uciekinierom z obozu karę taką samą jak za ukrywanie Żydów - śmierć. W dużej mierze ograniczało to pomoc dla jeńców ze strony ludności cywilnej. Choć takie przypadki były. Także te tragicznie zakończone.W Dęblinie stworzono na cmentarzu parafialnym kwaterę dla zmarłych jeńców. Ciała pochodziły z terenu budowanych zakładów. Wiadomo jednak, że mogił było więcej. Część z nich przebadano i oceniono łączną liczbę ofiar dęblińskiego stalagu na ok. 70 tys.To co jeszcze różni obozy jenieckie od obozów koncentracyjnych, to brak śladów. Były one po wojnie niszczone, co zapewne było łatwiejsze niż ich konserwacja. Dlatego ani w Dęblinie, ani w Chełmie, Zwierzyńcu nie ma innych śladów jak pomniki czy groby. Może tylko w Poniatowej jest inaczej ale to dlatego, że teren obozu został przekazany SS i w miejscu obozu jenieckiego powstał obóz pracy przeznaczony dla Żydów.