Rodzina Górnickich cz. 3/3

Autor: 

Hanna z Porembińskich Wróblewska

Michalina Górnicka ur. w 1882 r., jedyne dziecko Konstancji z Głowackich i Juliana Górnickich, babcia Mita, "babcia z biblioteki" jak mówicie, Wasza pra-prababcia.

Kilkuletnia Mita w towarzystwie kuzynki Marii.
Nic bliższego nie wiem o kuzynce Marii. Przez szereg lat przebywała w domu Konstancji i Juliana Górnickich, spełniając obowiązki opiekunki i towarzyszki Mity.
W XIX w. było to zjawisko dość częste, że ubogie kuzynki znajdowały utrzymanie i pracę w domach lepiej sytuowanych krewnych.

Mita Górnicka w dniu I Komunii.

Mita Górnicka, w wieku 12-13 lat, z kuzynką Marią w strojach wioślarskich, początek lat dziewięćdziesiątych XIX w., w Płocku. Zwróćcie uwagę na te stroje. Ile potrzeba sprawności fizycznej, aby w takich ubraniach uprawiać sport. A pływały one nie po żadnym jeziorku spacerowym, a po Wiśle, która jest rzeką o szybkim nurcie i niebezpiecznych wirach.

Mita Górnicka jako młoda panna, kiedy to w Warszawie uczyła się rysunku, rozwijając swoje zdolności artystyczne.

Wkrótce potem poznała i poślubiła Romana Szmelczyńskiego, oczarowana jego szlachetnością, delikatnością i wytwornymi manierami.
Roman Szmelczyński Wasz pra-pradziadek, jedyne zachowane zdjęcie, pochodzi z przełomu lat dwudziestych i trzydziestych XX w. Fotografia ta nie oddaje zupełnie osobowości Waszego pra-pradziadka Romana. Był to człowiek niezwykle subtelny, o wielkiej dobroci. Niewiele żądał dla siebie, myślał o innych. Jego uczciwość i lęk wyrządzenia komuś krzywdy posuwały się niemal do absurdu. Płacąc rachunek w sklepie pytał ekspedientkę: "Czy pani nie policzyła mi za mało?". Cała rodzina uważała go za świętego. Jego żona babcia Mita mówiła: "Roman jest święty. Najlepszy dowód, że ze mną wytrzymał". Tu trzeba dodać, że babcia Mita miała charakter gwałtowny i apodyktyczny. Pra-pradziadek Roman Szmelczyński ur. 1877 r. pochodził ze starego szlacheckiego rodu. Był synem Cecylii i Romana Szmelczyńskich. To Wasi pra-pra-pradziadkowie. Ich zdjęcie poniżej.

Zdjęcie to przedstawia Cecylię i Romana Szmelczyńskich w dniu 50 rocznicy ich ślubu 20 sierpnia 1921 r.
W ręku pra-pra-pradziadka Romana widzicie czapkę weterana powstania styczniowego 1863 r. Jako młody człowiek walczył w tym powstaniu przeciwko zaborcy rosyjskiemu. Po klęsce powstania władze carskiej Rosji skonfiskowały jego rodzinny majątek. Była to kara za udział w powstaniu. Taki los spotkał wielu Polaków. Potem pracował jako dzierżawca cudzych majątków ziemskich. Tacy jak on byli prototypami postaci Bogumiła Niechcica, bohatera wspaniałej powieści Marii Dąbrowskiej "Noce i dnie".
    Matka pra-pra-pradziadka Romana Szmelczyńskiego była hrabianką niemiecką. Nazwiska już nie pamiętam. Był to niemiecki ród, który darzył dużą sympatią Polskę. Wspominam o tym, bo fakt ten uratował życie jej wnukowi Romanowi Szmelczyńskiemu. W pewnym okresie I wojny światowej pra-pradziadek Roman dzierżawił młyn w Imielnicy koło Płocka. W tym czasie ziemie te zajęły niemieckie wojska i wydały nakaz pracy młyna wyłącznie na ich potrzeby. Pra-pradziadek Roman nie mógł jednak pozostawić bez mąki okolicznej ludności. Pracował więc dla niej potajemnie w nocy. Szybko się to wydało. Niemcy aresztowali Romana i sąd wojskowy skazał go na rozstrzelanie. Traf chciał, że gdy prowadzono go na miejsce wykonania wyroku przyjechał na inspekcję wyższy oficer. Wstrzymał egzekucję i zainteresował się sprawą. Gdy zobaczył nazwisko skazańca krzyknął: "Przecież to von Szmelczyński!" (von - to niemiecki przydomek szlachecki) i kazał go uwolnić. Szczęśliwy przypadek sprawił, że przyjechał właśnie oficer, który znał polsko-niemieckie więzy rodziny Szmelczyńskich.
    Wracamy znowu do babci Mity, ale już jako Michaliny z Górnickich Szmelczyńskiej.

Babcia Mita (pierwsza od lewej) ze stryjecznymi braćmi księdzem Górnickim i Eugeniuszem Górnickim lekarzem oraz z żoną trzeciego brata stryjecznego Józefa Górnickiego, Marią.
Zdjęcie to zrobione jest przed wejściem do domu Górnickich na Rybakach w Płocku, w pierwszych latach XX w.

Babcia Mita z matką Konstancją z Głowackich Górnicką i z dziećmi. Pierwsza od lewej stoi najstarsza córka Zofia, obok siedzi Wasza pra-pra-prababcia Konstancja Górnicka, oparty o jej kolana stoi najmłodszy z rodzeństwa Jerzy. Z tyłu stoi Babcia Mita obejmując ramieniem najmłodszą córkę Jadwigę. Stojąca na prawo dziewczynka to osoba z poza rodziny, nieznana mi. Zupełnie na prawo siedzi średnia córka Helena. Na ścianie widać portret babci Mity, który obecnie wisi w moim mieszkaniu w bibliotece.
Zdjęcie z poprzedniej strony (powyższe - dop.) jest zrobione około 1911 r. Jest jedynym zachowanym wizerunkiem Konstancji z Głowackich Górnickiej tak jak jedyną fotografią jej męża Juliana Górnickiego jest ta umieszczona poniżej.

Julian Górnicki, ojciec Babci Mity, wraz ze swymi ulubionymi pieskami Fifinką i Perełką, w początkach lat trzydziestych XX w. Takim go jeszcze pamiętam. Pra-pra-pradziadkowie Wasi Konstancja i Julian Górniccy pochowani są w Płocku, w krypcie kościółka wybudowanego przez rodzinę Górnickich na cmentarzu płockim.

Zofia Szmelczyńska, najstarsza córka babci Mity, w dniu ukończenia szkoły średniej, Wasza prababcia.

Dzieci Michaliny z Górnickich i Romana Szmelczyńskich. Od lewej: Jerzy, Zofia, Helena, Jadwiga.