Nadwiślańskie perły

Autor: 

Andrzej "Bobola" Muszalski

Wisła – królowa polskich rzek, swoim blisko siedemdziesięciokilometrowym odcinkiem przepływa przez Ziemię Płocką i jest jej niezwykle urokliwym fragmentem. Jednak nie jest przez nas dostatecznie doceniana, od wielu lat żyjemy odwróceni tyłem do tej pięknej rzeki. Zapomnieliśmy, że Wisła, będąca przez wieki ważnym szlakiem handlowym, była siłą napędową rozwoju miejscowości, leżących nad jej brzegiem i dobrobytu ich mieszkańców. Wincenty Kadłubek nazwał Wisłę „ośrodkiem Królestwa”. Jan Długosz w Kronikach pisał o niej – „z ziem polskich dostarcza ona Oceanowi swym prądem drewna dębowego i cisowego, wosku surowego miodu, ołowiu, żelaza, zboża i wszystkich innych rzeczy, o których głośno w portach angielskich i flamandzkich.” W najlepszych czasach spływało rocznie ponad dwa tysiące: komięg, szkut, dubasów, galarów, tratw i innych statków wiślanych. Była to najważniejsza droga dawnej Polski.
    Obecnie już nikt nie podróżuje Wisłą, wyjątek stanowią krótkie rejsy spacerowe w okolicy Płocka, z rzadka przepływające barki oraz żeglarze i wędkarze, którzy wypływając swoimi łódkami, ożywiają ten bezludny krajobraz.

    Nasz, płocki odcinek Wisły należy do najpiękniejszych. Początkowo, między Wyszogrodem a Płockiem to rzeka dzika, z licznymi kępami, stanowiącymi ostoję ptactwa a jej brzegi zamieszkują bobry, wydry, lisy i borsuki. Dalej rozlewa się coraz szerzej, tworząc zalew, który powstał w wyniku przecięcia jej nurtu, tamą we Włocławku.
    W nadwiślański krajobraz wpisane są, trwające tutaj od wieków, perły sakralnej architektury, którymi możemy i powinniśmy się szczycić, ale właśnie z powodu ich nadwiślańskiego usytuowania, obecnie są zapomniane. Z racji oddalenia od ruchliwych szos, miejscowości te, rzadko są odwiedzane przez nielicznych turystów.
    Aby ujrzeć piękne zabytki, spróbujmy na pewien czas poddać się wyobraźni, by odbyć wirtualną wycieczkę z biegiem Wisły, do tych zapomnianych miejsc.

Zakrzewo Kościelne

Pierwszym napotkanym obiektem naszego zainteresowania jest stary, drewniany, z charakterystyczną smukłą wieżyczką, kościół p.w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zakrzewie Kościelnym, leżącym na prawym brzegu Wisły. Parafia w Zakrzewie istniała prawdopodobnie już w XII w. Obecna budowla powstała w 1620 roku i dzięki kilkukrotnym niezbędnym zabiegom konserwatorskim, zachowuje swój pierwotny kształt. Wnętrze świątyni wyposażone jest w trzy ołtarze.
    Dzwonnica stojąca obok kościoła pochodzi z połowy XVIII wieku a cmentarz usytuowany na tyłach kościoła jest czynny do obecnej chwili. Zachowało się na nim kilka starych nagrobków. Jeden z nich, blisko kościoła, zwraca uwagę swą oryginalnością, jest ceglany z charakterystycznymi ostrosłupowymi sterczynami oraz z herbem. Z tego, co można odczytać dowiadujemy się, że pochowano tutaj Ludwikę Krajewską herbu Jasieńczyk.
    Drugim, obiektem sakralnym, należącym do parafii w Zakrzewie, jest zespół kościelny, leżący już w sąsiedniej gminie, w odległej o 3 km Kępie Polskiej.

Kępa Polska

Kępa Polska to wieś nad Motławą, rzeczką uchodzącą tutaj do Wisły. Klonowic, pisząc o swej wiślanej wyprawie w poemacie pt. „Flis, to jest Spuszczanie Statków Wisłą...”, u schyłku szesnastego wieku, tak to miejsce opisał.

„U wsi, u kępy, Muntawa w prawy bok
W Wisłę się mknie w skok.”

Około roku 1700 w domu nad Wisłą miało miejsce objawienie Matki Bożej, dlatego dom został zamieniony w kaplicę, a gdy uległa ona zniszczeniu w czasie powodzi, wybudowano dużą drewnianą kaplicę, która opierała się kapryśnej Wiśle do 1784 roku. Obecnie w tym miejscu stoi także drewniana kaplica. W roku 1785 Klemens Nakwaski, właściciel Kępy, ufundował murowany kościół, który obecnie możemy podziwiać. Skrywa on w swym wnętrzu barokowy ołtarz główny z obrazem zwiastowania NMP, ubraną w srebrną sukienkę, której fundatorem był opat klasztoru dominikanów w Płocku. Legenda o obrazie głosi, że pastuszkowie pasący bydło na nadwiślańskich łęgach zauważyli i wydobyli z wody, płynący pod prąd rzeki, cudowny obraz Matki Bożej.
    Aby obejrzeć następną nadwiślańską perłę znajdującą się w odległym o dziesięć kilometrów Troszynie, musimy przeprawić się na lewą stronę Wisły.

Troszyn Polski

Chcąc znaleźć kościół, musimy oddalić się nieco od nurtu rzeki, by na wzgórku nad zalewem ujrzeć niewielki i wyglądający jak nowy, ale zabytkowy, drewniany kościółek św. Leonarda. Obok stoi dzwonnica, oryginalnie obudowana drewnem, zaś na tyłach wybudowana z kamieni polnych, grota - kapliczka Matki Boskiej Fatimskiej. Cały zespół kościelny jest zadbany, co dodatkowo podkreśla urok zabytkowej świątyni.
Pierwszy kościół w Troszynie wybudowano w połowie XIV wieku i stał on nad Wisłą, sto lat później postawiono nowy, nad zalewem wiślanym. W tym samym miejscu w 1636 roku wzniesiono budowlę, którą teraz podziwiamy. Wewnątrz świątyni zachowały się jej pierwotne fragmenty wyposażenia: ołtarz główny, scena ukrzyżowania na belce tęczowej i zabytkowy kielich mszalny.

Dobrzyków

Podpłocka wieś Dobrzyków słynie starodawnym sanktuarium Maryjnym. Obecny drewniany kościół p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny zbudowano w 1775 r. Świątynia ma piękne, głównie barokowe wyposażenie wnętrza, oba boczne ołtarze, wspaniałe stalle. W ołtarzu głównym jest umieszczony, słynący łaskami cudowny obraz Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem. Na belce tęczowej widzimy późnogotyckie rzeźby z grupy ukrzyżowania. Godnym uwagi jest unikalny, wiszący świecznik – meluzyna. Na cmentarzu przykościelnym stoi klasycystyczna, murowana kaplica cmentarna, obecnie przeznaczona na lamus.

Teraz powrócimy na prawy brzeg Wisły by dotrzeć do Brwilna Górnego, niegdyś zwanego Wysokim. Po drodze mijamy Płock, zadowalając się opisem Klonowica,

„Ujrzysz na szkucie przez górę zaiste
Krzyże złociste.
Płocko wesołe na lądzie wysokim
Oglądasz, będąc pod brzegiem głębokim, ...”

Brwilno Górne

Nad skarpą głębokiego wąwozu, biegnącego ku Wiśle, leży zabytkowy zespół kościoła św. Andrzeja. Drewniany kościół zbudowano w 1710 roku, wyposażenie wnętrza głównie barokowe. Obok stoi dzwonnica z XVIII wieku, a na przykościelnym cmentarzu zachował się klasycystyczny, murowany grobowiec majora wojsk polskich Wincentego Poznańskiego.
Kościółek w Brwilnie to ostatnia sakralna perła na Mazowszu w jego dawnych, historycznych granicach. Nieopodal w Biskupicach do Wisły wpada jej prawy dopływ – Skrwa, której ujście było punktem styku trzech historycznych ziem: Mazowsza, Ziemi Dobrzyńskiej i Kujaw. Wcześniej już wspominany Klonowic tako tym napisał we „Flisie”

„A tu trzy ziemie zeszły się klinami,
Dobrzyńska włość i Mazowsze z Kujawami,
Tu kiedy krzykniesz, słyszą trzy powiaty...”

Nie kończymy jednak naszej wyprawy w tym dawnym punkcie granicznym, bowiem obecna granica powiatu płockiego zbiega się z Wisłą kilkanaście kilometrów poniżej ujścia Skrwy. Dzięki takiemu administracyjnemu splotowi okoliczności, możemy odwiedzić Rokicie, leżące osiem kilometrów dalej.

Rokicie

Ta niewielka wieś, na nadwiślańskim wysokim brzegu, skrywa prawdziwy klejnot budownictwa ceglanego w Polsce, jakim jest miniaturowy, romański kościółek parafialny św. Małgorzaty. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że ta świątynia jest miniaturowa, bo jej długość to zaledwie 18 metrów, na której mieszczą się: prezbiterium, nawa i wieża. Kościół zbudowano w XIII wieku, nie znamy okoliczności, w jakich powstał, jedynie podanie mówi o sposobie zdobycia pieniędzy na budowę świątyni. Otóż na nadwiślańskich łąkach pasał się tabun zdziczałych koni, które wyłapywali okoliczni mieszkańcy i sprzedawali, uzyskując stosowne fundusze. Legenda przyczyniła się do tego, że flisowie nazywali świątynię „kobylim kościołem”.
    Pięć wieków później przebudowano wnętrze. Obecnie, prezbiterium wyposażono w barokowy ołtarz z obrazem Czarnej Madonny i zabytkową chrzcielnicę, ciekawostkę stanowią ślady dawnej empory widoczne w wieży.
    Natomiast zewnętrzna, zróżnicowana bryła świątyni zwraca uwagę, swym widokiem już z oddali, a oglądając z bliska jej mury dostrzegamy liczne, tajemnicze okrągłe zagłębienia w cegłach. Ich powstanie jest okryte mgłą zapomnienia, snute są na ten temat jedynie domysły. Jedni twierdzą, że otwory te wiercili grzesznicy, odmawiający pacierze w ramach zadanej pokuty. Inni twierdzą, że powstały one w trakcie wiercenia w cegle drewnianym wiertłem ogniowym, przy którego pomocy rozniecano wielkosobotnie ognie.
    Oprócz otworów, cegły pokryte są napisami i dziwnymi znakami. Najstarsze napisy pochodzą z XVII wieku, ale są i całkiem współczesne. Natomiast nieczytelne ryty, które podobnie jak otwory budzą same domysły i wątpliwości, kto, kiedy i dlaczego je wykonał? Można mniemać, że niepiśmienni, którzy chcieli pozostawić na cegłach podpisy, ryli swoje, być może rodowe znaki, przypominające gmerki.
    Kościółek ten i jego tajemnicza historia jest już ostatnim magicznym miejscem na trasie naszej, wyimaginowanej wyprawy z biegiem Wisły po Ziemi Płockiej. Kilka kilometrów za Rokiciem szeroko rozlana królowa polskich rzek, żegna się z powiatem płockim.