Kim był Sieciech?

Autor: 

trobal


To pytanie na które nigdy nie poznamy odpowiedzi. Ale temat który zaraz na początku podaje rozwiązanie zagadki to temat chybiony. Może więc warto wyrobić sobie własne zdanie o tej postaci kierującej przez jakiś czas wewnętrzną i zewnętrzną polityką Polski.

Ponieważ nic nie działo się w próżni warto wspomnieć kontekst w jakim zaistniała ta kontrowersyjna postać. Ponieważ o Sieciechu zawsze pisze się jako o urzędniku Władysława Hermana zacznijmy od tego księcia.

Władysław to syn Kazimierza Odnowiciela i brat Bolesława III Śmiałego (Szczodrego). Jako młodszy syn króla nie był przewidziany do roli następcy tronu. Urodzony gdzieś pomiędzy 1042 a 1044 rokiem w chwili śmierci ojca miał już wiek pozwalający mu samodzielnie sprawować władzę. Wyposażony w część władzy na Mazowszu ze zwierzchnictwem Bolesława nie brał realnie udziału we władaniu. Raczej korzystał z tego co los mu dał. I pewnie nie spodziewał się, że ten los spłata mu figla.

Bolesław prowadzący aktywną i kosztowną politykę działał w przymierzu z królem Węgier. W czasach gdy narastał konflikt papiestwa z cesarzem niemieckim stanęli ci królowie po stronie papiestwa. Liczne wyprawy wojenne Bolesława choć nie zawsze zwycięskie w bilansie ogólnym wychodziły na plus. Jednak koszty działań najsilniej odczuwane przez najniższe warstwy ludności, nie posiadające pełnej wolności osobistej doprowadziły ostatecznie do buntu. W tym czasie król prowadził kampanię na wschodzie i na pewno nie spodobało mu się to, że część możnych opuściła go w celu zaprowadzenia spokoju w sobie podległych ziemiach. Można podejrzewać, że bunt był zainicjowany przez możnych polityką Bolesława. Z natury porywczy król dał się ponieść swej złości i albo nakazał zgładzić biskupa krakowskiego za zdradę (mógł działać na rzecz cesarza niemieckiego) lub osobiście go zabił w trakcie odprawiania mszy. Powszechne oburzenie tym razem jawnie okazali i możni - król musiał uchodzić z kraju i znalazł przystań na Węgrzech.

Co to oznaczało dla błogo spędzającego dotąd czas Władysława? Naturalnie musiał przejąć rządy, a władzę otrzymał de facto z rąk swoich podwładnych - sam o nią nie zabiegał. Bolesław uchodząc z kraju zabrał ze sobą też insygnia królewskie więc nie było szans na koronację. W ten sposób Władysław Herman w 1079 roku stał się władcą ułomnym - bez insygniów i z rzeszą darczyńców wokół książęcego tronu liczących jak nie na wdzięczność to choć na poparcie ich działań przeciw królowi.

Po objęciu władzy przez Władysława Hermana następuje volta w polityce zagranicznej. Podczas gdy Bolesław zaprzestał płacenia trybutu Czechom za Śląsk, Władysław znów zaczyna go płacić. Czy był to rzeczywiście pomysł Władysława czy też narzucony mu przez otoczenie? Nie wiadomo. Dość, że na dworze księcia pojawia się główna postać tego tematu - Sieciech. Otrzymuje on tytuł palatyna i szybko przejmuje władzę wykraczającą poza kompetencje przyznanego mu urzędu. Dowodzie wojskiem, sprawuje władzę sądowniczą, obsadza samodzielnie stanowiska. Przypisywano mu tak wielką rolę że nawet istniały podejrzenia, że jest prawdziwym ojcem drugiego z synów Władysława - Bolesława, nazwanego później Krzywoustym, a także, że to on głównie spowodował wygnanie króla Bolesława. Za sprawą Galla Anonima, który pisał pod presją Bolesława Krzywoustego Sieciech był także kochankiem Judyty - trzeciej żony Władysława Hermana i macochy Bolesława.

W okresie sprawowania władzy przez Sieciecha wygląda to mniej więcej tak, że Władysław Herman nadal (jak za czasów królowania brata) przesiaduje w Płocku zaś Sieciech zasiada nie tyle u jego boku czy we własnej "stolicy" - Sieciechowie ale w samym Krakowie. Skąd te zapędy?
Sieciech należał do rodu Starżów-Toporczyków, któremu przypisuje się rolę władców w państwie Wiślan. Dotąd nie wiadomo jak doszło do zjednoczenia Polan i Wiślan pod władzą tych pierwszych. Jednak wiele relacji zdaje się wskazywać, że władcy Wiślan nie mieli okazji władać długo samodzielnie. Często znajdowali się w roli lenników, a to Awarów, a to Wielkich Moraw, a to znów Czechów. Tych ostatnich miał przegnać (lub wyciąć) Mieszko I. Nigdy więc ród ten nie miał okazji stanąć na pozycji równej Piastom. Przez to być może nie potraktowano go jako zagrożenia dla władzy Polan.
Przez długi czas Sieciech ograniczał się do dbania o interesy swojego grodu - Sieciechowa. Stał się on największym grodem między Sandomierzem, a Płockiem. Później bije nawet własną monetę ale pozostawia na niej miejsce dla swego zwierzchnika.
Gdy Sieciech obsadza stanowiska sobie tylko znanymi ludźmi niskiego stanu rośnie niezadowolenie z jego działań wśród pozostałych możnych w Polsce. To Sieciechowi przypisuje się wysłanie do klasztoru w Niemczech starszego syna Władysława - Zbigniewa. Jemu i Judycie przypisuje się otrucie Mieszka - syna Bolesława Szczodrego. Także bunt Śląska obierającego sobie za wodza Zbigniewa ściągniętego z Niemiec jest przedstawiany jako słuszny - wymierzony przeciw tyranii Sieciecha i jego niesprawiedliwości. Wysłanie obu synów książęcych na wyprawę na Pomorze ma być planem Sieciech na pozbycie się ich obu. Wcześniej miał Sieciech podjąć próbę zainscenizowania wypadku Bolesława na polowaniu.
W ten sposób stworzono obraz władcy podłego. Godnego śmierci i być może spiskującego przeciw rodowi królewskiemu. Proponuję jednak spojrzeć na to z drugiej strony. Bo przecież istnieje możliwość taka, że jest jakaś druga strona.

Obsadzając stanowiska ludźmi niskiego stanu Sieciech pominął grupę możnowładców domagających się wdzięczności za przekazanie władzy Władysławowi. Nadto otoczył się ludźmi lojalnymi, gdyż bez niego byliby niczym.

Odsuwając Zbigniewa od dworu torowano drogę do władzy pochodzącemu z prawego łoża potomkowi Piastów. Zbigniew nie był potomkiem, który miałby niepodważalne prawa do przejęcia tronu. Nawet krążyły pogłoski, że jego matka zawarła z Władysławem małżeństwo w obrządku pogańskim i że związek ten był mezaliansem. Nie koniecznie musi to być prawdą, bo na obraz ten miał wpływ Bolesław Krzywousty, któremu zależało na wykazaniu swoich praw do tronu.

Otrucie Mieszka to sprawa insygniów królewskich. Mieszko powrócił do Polski wraz z regaliami. Przywiózł więc to czego brakowało władzy w Polsce ale jednocześnie stał się konkurentem do tronu. Jego zniknięcie było nie tylko w interesie Sieciecha i Judyty, także Władysława i Bolesława, a nawet Zbigniewa.

Bunt możnowładców na Śląsku. Tu przemówiła polityka międzynarodowa. Cesarz nadał królowi czeskiemu tytuł króla Polski. Ten będąc w dobrych stosunkach z Władysławem nigdy nie podjął próby rzeczywistego przejęcia władzy. Jego śmierć zakończyła dobre stosunki z Czechami ale wyglądało to tak jakby Władysław (lub Sieciech) tylko na to czekał. Automatycznie zakończyło się płacenie trybutu. Sąsiedzi chcąc odzyskać władzę lub dochody chętnie dołożyli się do buntu. Obecność Zbigniewa na pewno skomplikowała sytuację. By choć częściowo uspokoić buntowników (tych którzy przeżyli stłumienie buntu) Zbigniew musiał powrócić na miejsce przy boku ojca.

Wyprawa na Pomorze. W oczach młodych książąt była to wyprawa bezsensowna i obliczona na ich śmierć i klęskę. Ale to ich zdanie. Pomorze było wciąż regionem do podbicia dla Piastów i nie raz szły tam wyprawy zbrojne. Tymczasem młodzież postanowiła wykorzystać propagandowo polecenie zdobycia ziem pomorskich do uderzenia w Sieciecha. Przy okazji użyć wojsko do walk rokujących szybsze i łatwiejsze zwycięstwo. Po drodze na swoją stronę przeciągnęli i ojca. Sieciech musiał się bronić w oblężonym Sieciechowie. I pewnie by uległ przewadze zbrojnej gdyby nie zdrada, jakiej dopuścił się Władysław Herman przechodząc na stronę Sieciecha.

Ta właśnie współpraca księcia z palatynem jest szczególnie zastanawiająca. Nigdy Władysław nie występował przeciw Sieciechowi. To był ten jeden jedyny przypadek gdy podniósł na niego rękę. Czy nie było więc tak, że Sieciech był jego narzędziem? To na Sieciechu miał się skupiać gniew w czasie gdy władza nie posiadała tytułów królewskich, gdy kraj był na tyle słaby, że nie mógł sobie pozwolić na prowadzenie wojen zewnętrznych? W momencie jednak gdy do władzy zaczęli się już cisnąć potencjalni następcy książę znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Sieciech zaś w beznadziejnej. Władysław Herman musiał się podzielić władzą z synami. Musiał też podjąć jakieś decyzje w sprawie Sieciecha, który stał się nie tyle kozłem ofiarnym co ściganą zwierzyną.

Sieciech po wygnaniu znalazł schronienie za zachodnią granicą Polski. Doskonale zdawał sobie sprawę, że powrót jest niemożliwy dopóki żyją jego wrogowie. Ale przecież nigdy nie prowadził polityki procesarskiej, wręcz przeciwnie. Gdziekolwiek by nie uciekał przed młodymi Piastami i polskimi możnym wszędzie miał wrogów. Nic dziwnego, że zdecydował się jednak na powrót, po którym już nie odgrywał żadnej roli i profilaktycznie został oślepiony.

To nie był jednak koniec dla książęcego rodu Wiślan. Ten dopiero zgotował mu Bolesław Krzywousty. Z jego polecenia cały ród Starżów-Toporczyków zniknął z powierzchni ziemi. A my nadal nie wiemy kim był Sieciech i jaką rolę pełnił na dworze Władysława Hermana, który miał opiekować się jedynie swoim ukochanym Płockiem. Rękoma Sieciecha realizowana była polityka, której celem było wzmocnienie państwa. Tylko czy była to polityka Sieciecha? Czy też księcia mazowieckiego?

Osoby, daty, miejsca i wydarzenia zdają się być prawdziwe i możliwe do odnalezienia dla dociekliwych i w sieci i w bibliotekach. Ja tylko spisałem swoje luźne przemyślenia na temat postaci wg mnie tragicznych, jakimi byli w dziejach Polski książę i jego palatyn.