Walerian Łukasiński - najtajniejszy więzień carów.

Autor: 

Nieostatni

Walerian Łukasiński urodził 14 kwietnia 1786 r., jako pierworodny syn Józefa i Łucji z domu Grudzińskiej. Łukasińscy to stara spolonizowana szlachta o tatarskich korzeniach osiadła w Łukaszach na Mińszczyźnie. Ojciec, Józef Łukasiński, dzierżawca folwarku w Pawłowie pod Płockiem, zamieszkał z żoną w Warszawie na Nowym Mieście przy ulicy Przyrynek 4, gdzie urodzł się Walerian i czwórka rodzeństwa, dwie siostry i dwóch braci.
Dzieciństwo i wczesna młodość to burzliwe i trudne czasy insurekcji kościuszkowskiej, trzeciego rozbioru, upadku Rzeczypospolitej, trwanie latmi w zaborze pruskim między Warszawą, a dzierżawionym majątkiem w Pawłowie pod Płockiem. Mimo skromnych możliwości finansowych rodzice dbają o edukację dzieci, a zwłaszcza najstarszego syna.

15 kwietnia 1807r., dzień po swoich dwudziestych pierwszych urodzinach, Łukasiński zgłasza się na ochotnika do formowanego w Płocku batalionu strzelców pod dowództwem Ignacego Zielińskiego. Dorosłe życie, zaczyna służbą wojskową, od stopnia szeregowego, zwanego wówczas furierem. Walczy w kampanii 1807r., przeciwko Prusom i Rosji wyróżniając się w szeregach II Legii Kaliskiej, dowodzonej przez gen. Józefa Zajączka. W czerwcu 1807r. awansuje do stopnia adiutanta - podoficera. Po pokoju w Tylży, już w armii Księstwa Warszawskiego, rozpoczyna służbę w 6 pułku piechoty. W lutym 1807 r. otrzymuje pierwszy stopień oficerski, zostaje podporucznikiem.

Podczas zwycięskiej wojny polsko - austriackiej w 1809r., Łukasiński wyróżnia się w bitwie pod Raszynem, otrzymuje specjalną pochwałę naczelnego wodza, księcia Józefa Poniatowskiego. Odznacza się również w bitwie pod Górą Kalwarią, zdobycie przedmościa pod Ostrówkiem. Pierwsze duże rozstrzygające zwycięstwo odniesione przez Polaków pod gen. Michałem Sokolnickim i następnie w obronie Sandomierza, za co awansuje do stopnia porucznika. Przydzielony do nowoutworzonego pułku galicyjskiego, późniejszego 13 pułku piechoty Księstwa, po wojnie, już jako kapitan z pułkiem tym stacjonuje w Lublinie, później w Zamościu.
W pamiętnej kampanii rosyjskiej 1812 r. Łukasiński bezpośrednio nie uczestniczył. W pierwszych miesiącach tego roku, wezwany do Warszawy przez zastępcę ministra wojny, generała Józefa Wielhorskiego, zatrudniony był w Ministerstwie Wojny. Po katastrofie Wielkiej Armii, aktywnie uczestniczył w pracach nad odtworzeniem wojska polskiego. Z księciem Józefem Poniatowskim wyruszył do Krakowa, a stamtąd na pola bitew tzw. kampanii saskiej 1813 r. Walczył pod Lipskiem, uczestniczył w obronie Drezna, gdzie 12 listopada dostał się do niewoli austriackiej. Zwolniony, wraz z innymi polskimi jeńcami, w czerwcu 1814 r. wraca do Warszawy. Kongres Wiedeński rozpoczyna nowy rozdział w historii - Królestwo Polskie i daje możliwość resztkom napoleońskiej armii - polskim oddziałom powrócić z bronią w ręku. Daje złudzenie nadania liberalnej konstytucji gwarantującej własny sejm, rząd i armię. Są to mrzonki i imaginacje powiększenia Królestwa o ziemie zaboru rosyjskiego, budzące nadzieje Polaków. Omamione elity polityczne zamieniają kult cesarza Napoleona na kult cara Aleksandra I. W takich nowych okolicznościach usiłuje się odnaleźć również kapitan Walerian Łukasiński. Podobnie jak większość generalicji i oficerów z armii czasów Księstwa Warszawskiego, wstępuje do wojska Królestwa. W dniu 2 lutego 1815r. otrzymuje przydział do 4 pułku piechoty liniowej, słynnych później "Czwartaków". Pułk ten stacjonuje w Warszawie, na Nowym Mieście, w koszarach na Zakroczymskiej róg Konwiktorskiej, tuż obok rodzinnego domu Przyrynek 4. Łukasiński - warszawiak z urodzenia, dobrze czuł się w żywiole, w którego szeregach było wielu mieszkańców stolicy, stąd "czwarty" nazywany był także pułkiem "Dziećmi Warszawy".
W dniu 30 marca 1817 r. zostaje awansowany do stopnia majora. Pierwsze lata Królestwa Polskiego to okres ożywionej działalności lóż wolnomularskich wśród i z udziałem ówczesnych elit - polityków, arystokracji, intelektualistów, oficerów (szczególnie licznych w lożach, w tym generalicja), ludzi sztuki. W życiu masońskim uczestniczy także Łukasiński. W roku 1817, zostaje wprowadzony do loży, utrzymuje kontakty z wieloma wybitnymi wolnomularzami, ludźmi znaczącymi w życiu publicznym, jak generał Kazimierz Małachowski, czy dwukrotny prezydent Warszawy Stanisław Węgrzecki. Utrzymuje kontakty z lożami w Lublinie i Zamościu.
Krótki był czas złudzeń i nadziei, jakie polskie elity wiązały z Aleksandrem I. Jego obietnice okazały się mrzonką, a demonstrowany liberalizm maską, spod której ukazywało się prawdziwe oblicze samodzierżawcy władającego ogromnym imperium.
W roku 1816 wodzem naczelnym armii Królestwa Polskiego, Aleksander I mianował swego młodszego brata, wielkiego księcia Konstantego, który na wzór rosyjski rozbudował system tajnych policji, wraz z monstrualną siecią szpiegów i donosicieli, we wszystkich kręgach społecznych. Legalne działania opozycyjne mające na celu uzyskanie praw konstytucyjnych zawodzą. Lojalne drogi wiodą na bezdroża zdrady narodowej, inni usuwają się w cień życia prywatnego. Jeszcze inni, najmniej liczni, wybierają najtrudniejszą drogę dochodzenia praw narodowych i konstytucyjnych - działania konspiracyjne. Tą drogę wybiera major Walerian Łukasiński, 3 maja 1819 r. powołuje do życia Wolnomularstwo Narodowe, by przez nie - jak sam to określił podnieść ducha narodowego, skierować umysły do jednego celu, zbliżyć osoby między sobą i natchnąć im wzajemne zaufanie, na koniec nadzieję lepszej przyszłości.
Żywot Wolnomularstwa Narodowego nie był długi. Cele i charakter organizacji stały się jawne dla władz zwłaszcza, że niektórzy członkowie łamali zasady tajemnicy organizacyjnej. Zaostrzający się kurs Aleksandra I i rządu Królestwa wobec masonerii, zapowiadał daleko posunięte restrykcje. Spełniły się sugestie o głębokiej infiltracji kierownictwa warszawskiej loży. W tej sytuacji podejmuje decyzję o rozwiązaniu Wolnomularstwa Narodowego. Rozbudzona idea wolności, solidarności i braterstwa jednak pozostała. Trwają dążenia do stworzenia w pełnej konspiracji organizacji patriotycznej. Nauczony doświadczeniem krótkiego okresu istnienia Wolnomularstwa Narodowego, dąży do stworzenia nowej, już w pełni zakonspirowanej organizacji. Zabiegi i rozmowy w gronie najbardziej zaufanych braci trwały do wiosny 1821 r. Szpicle Nowosilcowa, zaczynają węszyć śladów bliżej nieokreślonego związku tajnego. We wrześniu 1821 r. składa donos zdrajca w szeregach Towarzystwa, płk Augustyn Sznayder. Informuje on o istnieniu związku, wymienia nazwiska Łukasińskiego i kilkunastu znanych mu działaczy. 25 października 1822 r. major Walerian Łukasiński zostaje aresztowany, rozpoczyna się wielomiesięczne śledztwo. Major aby chronić towarzyszy przyjmuje winę powołania organizacji na siebie. Wielki książe Konstanty powołuje Sąd Wojenny: generałowie Maurycy Hauke(przewodniczący), Zygmunt Kurnatowski i Ignacy Blumer, oraz pułkownicy Ludwik Bogusławski(dowódca Czwartaków, przełożony Łukasińskiego) i Jan Skrzynecki. Proces z zarzutem zorganizowania tajnego zwiazku "godzącego w całość i nienaruszalność imperium rosyjskiego" trwał dziesięć dni. Przed sądem stanęli: Machnicki, Dobrzycki, Dobrogoyski, Koszutski i Szreder.
W dniu 14 czerwca 1824 r. zapadł wyrok. Major Walerian Łukasiński otrzymał karę dziewięciu lat ciężkiego więzienia, podpułkownik Dobrogoyski i porucznik Dobrzycki skazani zostali na karę po sześć lat ciężkiego więzienia. Pozostałych, z braku dostatecznych dowodów uwolniono, ale oddano pod dozór policji. Czterej członkowie trybunału, nawet Ludwik Bogusławski, po którym spodziewano się, że przemówi w obronie swego lubianego i cenionego podwładnego, głosowali za winą trzech oskarżonych. Sprzeciwił się jedynie Skrzynecki, czym zyskał sobie znaczącą popularność. Ale i on zmienił zdanie po wizycie w belwederze u Konstantego, po dwóch dniach wyrok podpisał. Car wyrok zatwierdził, zmniejszając jednak wymiar kary o dwa lata. Publiczna egzekucja skazanych - degradacja, ubranie w stroje więzienne, zakucie w kajdany - miała złamać ducha aktualnych i potencjalnych spiskowców, pokazać co ich czeka.
W dniu 2 października 1824 r., na terenie letniego obozu wojskowego, za rogatką powązkowską, stanęły czworoboki pułków, w których służyli więźniowie i specjalnie odkomenderowane pułki rosyjskie. Dookoła zwarty, zbity tłum mieszkańców stolicy. Wśród głuchego warkotu werbli, rozpoczął się ponury obrządek. Kat zrywał szlify oficerskie, łamał nad głowami szpady, obdzierał z mundurów. Ubranych w więzienne drelichy, przykutych do taczek, pędzono przed frontem oddziałów. Odzywały się stłumione, ale wyraźne głosy oburzenia. Obecny w tłumie ksiądz Konstanty Dembek, członek Towarzystwa Patriotycznego, błogosławił skazanych na ich męczeńską drogę.
Łukasiński, pchając przed sobą ciężką taczkę, szedł przed swym dawnym pułkiem z podniesioną głową. Czy łzy w oczach żołnierzy - Czwartaków, zaciśnięte w bezsilnym gniewie pięści kolegów oficerów, były dla niego pociechą, potwierdzeniem słuszności sprawy, za którą cierpiał?
Po egzekucji skazanych przewieziono do twierdzy w Zamościu. Łukasiński został osadzony w jednej z cel tzw. kazamaty lwowskiej, o surowych warunkach bytowania i ostry reżimie.
W końcu sierpnia 1825 r. ma tam miejsce próba buntu więźniów, jednak dowództwo twierdzy opanowało sytuację w zarodku. Łukasińskiego uznano za przywódcę i wyrokiem z 10 września zostaje skazany na rozstrzelanie. Konstanty jednak wyroku nie zatwierdził. Osobistym rozkazem podwoił karę, z dopiskiem, że Łukasińskiego nie wolno zwolnić bez wyraźnego polecenia Wielkiego Księcia, nawet po upływie 14 lat.
30 listopada 1825 r. przewieziono Łukasińskiego do Góry Kalwarii i umieszczono w ścisłym odosobnieniu w jednym z budynków koszar rosyjskiej artylerii gwardii. Tu przesłuchiwali go osobiście Nowosilcow i Kuruta, ale odpowiedzi lub milczenie Łukasińskiego nie ujawniały żadnych nowych nazwisk, ani faktów. Przesłuchania trwały ponad półtora roku. Koniec 1825 r. przyniósł nowe, istotne wydarzenia. Po stłumionym powstaniu dekabrystów w Petersburgu, nowy car Mikołaj I (młodszy brat Konstantego) brutalnie rozprawił się z własną opozycją. Przywódcy zawiśli na szubienicach, posypały się wieloletnie wyroki więzienia i zsyłki na Sybir. Od początku 1826 r. rozpoczęły się masowe aresztowania, z czasem zataczające coraz szersze kręgi. Wystarczył cień podejrzenia i w niedługim czasie uwięziono całe kierownictwo Towarzystwa Patriotycznego. Podczas śledztwa znów wymieniany był Łukasiński. W tej sytuacji, w lipcu 1827 r., został on przewieziony skrycie z Góry Kalwarii do Warszawy. O tym, że w ciemnej celi w koszarach pułku wołyńskiego lejbgwardii przebywa były major i przywódca Towarzystwa Patriotycznego wiedzieli tylko Konstanty, Nowosilcow i kilka zaufanych osób z ich otoczenia. Zausznicy Konstantego usiłowali wydobyć z Łukasińskiego nowe zeznania, nowe nazwiska i szczegóły. Wobec jego milczenia zrezygnowali z przesłuchań. Zrezygnowano też z wezwania Łukasińskiego przed sąd sejmowy. Odtąd, w kajdanach przez cały czas, na dzień przykuwany do stołka, wegetował w swym więzieniu coraz bardziej opuszczony.
Wydarzenia Nocy Listopadowej nie przyniosły Walerianowi wolności. Wraz z wycofującym się pułkiem gwardii wołyńskiej wyprowadzony został na rogatkę mokotowską, a stamtąd na rozkaz Konstantego, powleczony szlakiem odwrotu wojsk rosyjskich z ogarniętego powstaniem Królestwa Polskiego.
Niestety władze powstańcze nie uczyniły wiele, a praktycznie nic, by wydobyć Łukasińskiego z niewoli. W styczniu 1831 r. jego brat, porucznik Antoni Łukasiński w imieniu rodziny skierował petycję do Rządu Narodowego, sugerując możliwość wymiany Waleriana na któregoś z ważnych jeńców (w tym czasie w niewoli polskiej było kilku generałów rosyjskich). Rząd przekazał sprawę do załatwienia wodzowi naczelnemu. Ani Michał Radziwiłł, ani Jan Skrzynecki nie spełnili zaleceń rządu. Raz jeszcze, w maju 1831 r. kwestię tę poruszył w Sejmie poseł Walenty Zwierkowski. I tym razem Skrzynecki sprawę zaniechał.
Na polskiej ziemi widziano Łukasińskiego po raz ostatni we Włodawie. Krótko przetrzymywany był w Białymstoku i w twierdzy w Bobrujsku. Stąd na polecenie Mikołaja I, z początkiem stycznia 1831 r. zostaje przewieziony do Szlisselburga i osadzony w podziemiu tzw. tajnego zamku.
Raz dziennie żołnierze w milczeniu podawali mu posiłek, również w milczeniu odbywały się rzadkie i krótkie spacery, z dala od innych więźniów i zawsze pod konwojem przynajmniej dwóch oficerów. Tak żył, a raczej nie umierał przez ponad 30 lat. Tajemnica była zupełna i po latach, nawet kolejni komendanci twierdzy nie wiedzieli jaka jest "wina" tego starego Polaka i na jakiej podstawie jest więziony.
Mijały lata. W 1836 r. upłynął termin podwojonego przez Konstantego wyroku. Na próżno czekała na powrót narzeczonego wierna mu do śmierci Fryderyka Stryjeńska. W roku 1850, z okazji 25-lecia panowania Mikołaja I, komendant twierdzy zwrócił się z prośbą o ulżenie doli więźnia, dając pozytywną o nim opinię, bez skutku. Po śmierci w 1856 r. Mikołaja I, - "żandarma Europy", amnestia ogłoszona przez jego następcę, Aleksandra II, niosła zapowiedź lepszych czasów. Odzyskiwali wolność nawet najciężsi przestępcy polityczni poprzednich carów, ale Łukasiński nie podlegał amnestii. Położenie więźnia uległo poprawie od 1862 r., kiedy komendantem twierdzy został generał major Józef Leparski, Polak z pochodzenia. Ośmielił się on podjąć starania o ulżenie doli więźnia, w efekcie z dobrym rezultatem. Łukasińskiego przeniesiono z lochu do widnej i stosunkowo wygodnej celi na piętrze, zezwolono też na poruszanie się pod strażą w obrębie twierdzy. W ramach złagodzonych rygorów, mógł mieć w celi stół, przybory do pisania oraz dostęp do książek i określonych gazet. We wrześniu 1863 r. siedemdziesięciosiedmioletni staruszek rozpoczął pisania pamiętnika, a właściwie rozważania nad przeszłością i wyznaniem ideowym człowieka, którego życie upłynęło pod znakiem czynu, samotności i męki. Wprost trudno uwierzyć, że po 40 latach straszliwego więzienia, samotności, całkowitej izolacji od świata, zdołał zachować zdrowy umysł i jasność myślenia. Pamiętnik wzbudza podziw niezwykłą pamięcią faktów, oraz znakomitą celnością ocen. Podstawowe zręby Pamiętnika powstały w ciągu jednego roku, później uzupełniane jeszcze "uwagami i niektórymi myślami".
27 lutego 1868 r. dobiegło życie tego niezwykłego człowieka, carskiego skazańca i więźnia, symbolu męczeństwa tamtych czasów. Walerian Łukasiński żył lat 82, z których 46 spędził w lochach carskich więzień. Ciało pochowano w bezimiennej mogile cmentarza twierdzy. Autor biografii Waleriana Łukasińskiego - Szymon Askenazy kończy ją słowami: "Ciało pochowano w Szlisselburgu, duch wrócił do Polski".
Na podstawie "Walerian Łukasiński" pamięci Patrona - Ars Regia

Pomnik znajduje się na cmentarzu przy kościele Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście w Warszawie, ulica Przyrynek 2, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie domu w którym urodził się i mieszkał Walerian Łukasiński.
Dzieje domu pod "4" są tak samo brzemienne i tragiczne jak bohatera wykutego w kamieniu.
W latach 1832 i 1851 ulica była skracana i burzono zabudowania ze względu poszerzenie esplanady Cytadeli Warszawskiej. W 1864 wybudowano nowe zabudowania Domu Schronienia dla Starców, zaś w 1905r na posesji nr.4 powstał nowy Dom Schronienia Starców im. św. Ducha i Panny Marii na warszawskim Nowym Mieście przy ul. Przyrynek 4. Tu pracował Władysław Serafinowicz(1850 - 1938) ojciec Leszka Józefa Serafinowicza (1899 - 1956) tu urodzonego, jednego z najwybitniejszych twórców w literaturze polskiej okresu międzywojennego Dwudziestolecia, którym był poeta używający pseudonimu - Jan Lechoń.
W czasie Powstania Warszawskiego uliczka była głównym łącznikiem Starówki z bastionem powstańczego oporu, Wytwórnią Papierów Wartościowych. Po zduszeniu Starówki, Niemcy wymordowali pensjonariuszy domu starców pod "4" i całkowicie zburzyli wszystkie budynki na ulicy. Nasz bohater powrócił tu po 166 latach od chwili aresztowania, w 120 rocznicę śmierci, dzięki fundacji ks. Zdzisława Króla kanclerza Kurii Metropolitarnej Warszawskiej. Pomnik jest rzeźbą w piaskowcu dłuta Andrzeja Kastena, artysty absolwenta Warszawskiej ASP, żołnierza AK, autora pomnika Kościuszkowców, monumentu nazwanego przez warszawiaków "obserwatorem Powstania". Ten właściwie jedyny akcent pamięci, po za nazwą alejki w Parku Praskim, odsłonięto w listopadzie 1988roku.
Pomnik to dwu i półmetrowej wysokości postać z narzuconą więzienną płachtą, rodzajem ponczo z pod którego wyłania się głowa starca i zaciśnięte w pięści dłonie o nadgarstkach zakutych w kajdany, których łańcuchy połączone z obrożą, ukrytą w bujnej brodzie skazańca giną w fałdach płachty, by połączyć pierścienie na kostkach u nóg. Na trzech płaszczyznach sześcianu - cokołu napisy:
Walerian Łukasiński 1786 - 1868
Major 4 pp. Księstwa Warszawskiego. Współzałożyciel Narodowego Towarzystwa Patriotycznego, carski więzień stanu 1822 - 1868. Więziony w twierdzach Zamościa i Szlisselburga. Do 1822 mieszkał przy ul. Przyrynek 4.
Sto razy orężem Polaki mogą być zmuszeni do posłuszeństwa. I sto razy powstawszy walczyć będą z powiększonym zapałem za swoją niepodległość dopóki nie zostaną wolnymi. W. Łukasiński
Tablica w Alei Chwały - Olszynka Grochowska
Pamięci mjr. Waleriana Łukasińskiego założyciela w 1821 roku Towarzystwa Patriotycznego aresztowanego 1822 roku najtajniejszego więźnia carów rosyjskich Mikołaja I i Aleksandra II więzionego przez 46 lat w lochach Szlisselburga do śmierci w dn. 27 lutego 1868 roku.
Nastanie dzień sądu i rachunku Rosja będzie zmuszona wypłacić do ostatniego szeląga za gwałcenie praw boskich i ludzkich nie tylko względem obcych narodów ale nawet względem własnych ludów - z testamentu Waleriana Łukasińskiego
Józef, Stefan, Arkadiusz, Andrzej, Sławomir i Stanisław Melakowie, Jan Pachowski, S. i A. Rosińscy, J. Szymkowski, M. Stańczak, J. Waś