Aktualności

Dziadek Naty - Dekowski (o Nacie napisze za chwilę), był krewnym mojej prababki. Jego dzieci wyjechały do Stanów Zjednoczonych w tym samym czasie co pradziadek, a on sam mieszkał w dawnych czworakach w Józefkowie. W sieni miał warsztat, bo był stolarzem a na starość już za często nie „strugał”, więc miejsca dla jednego miał za dużo.

Czytaj więcej...

Tak naprawdę nikt w rodzinie wcześniejszych czasów nie pamięta. Nikomu to nie było potrzebne, a może nawet chciano o czymś zapomnieć, więc wśród najmłodszych tego nie utrwalano. Życie i bez tej wiedzy wtedy było bardzo trudne. Pierwsza próba zagłębienia się w dokumentach parafialnych kilka lat temu od razu odebrała mi chęć szukania. Natrafiłem wtedy na ślady pożaru, a właściwie to pożar strawił ślady, które ja chciałem odszukać. Ocalałe od ognia księgi przeniesiono do piwnicy a tam woda zrobiła porządek z resztą, którą wywieziono do powiatowego archiwum.

Czytaj więcej...

Archeolodzy dokopali się tu do zwęglonego drewna, co świadczy, że gródek został strawiony przez pożar. Może było tak jak w „Krzyżakach” ze Spychowem Juranda. Nie czytałem poematu pod tytułem „Jan z Kępy” Gustawa Zielińskiego, którego ród dziedziczył te dobra przeszło trzysta lat. (W bibliotece narodowej przechowywany jest „Kirgiz”, lecz „Jana z Kępy” nie posiadają). Jak on sobie to wszystko wyobrażał? Czy po pożarze jego bohater przeniósł swą siedzibę na wyniosły przesmyk między Jeziorami Świętym i Małym w miejsce gdzie jest rynek dzisiejszego Skępego?

Czytaj więcej...

Kawałek wspomnień mojej mamy spisanych przeze mnie już dwadzieścia lat temu. Wyjaśnia brak ich z czasów poprzedzających wyzwolenie w Józefkowie. W domu zostali małoletni Janek - "Nynaś" jeszcze młodsza od niego Krysia, którą w czasie aresztowania zabrał za Strugę i przez Żagno uciekli do partyzantów. Nieco starsza Wanda pracowała w restauracji u Dazowej a Lucyna (również nieletnia) u Bobkiego (sołtys w Łąkiem) więc nie było ich również podczas aresztowania. Najstarszy Zenek - Anzelm był w Lubece w oflagu, trochę młodszy Władek nie powrócił...

Czytaj więcej...

Każdy park krajobrazowy w naszej pięknej Polsce ma krajobrazowo coś innego, ciekawego do zaoferowania. Nie inaczej sprawy mają się w przypadku położonego we wschodnich Borach Tucholskich, przeciętego malowniczą doliną Wdy, parku Wdeckiego. Dla porządku należy przywołać dane statystyczne o powierzchni parku: 23 786 ha (wraz z otuliną). Utworzono go w 1993 na terenie siedmiu mocnych lasem gmin. Pretekstem do opisu tych stron stało się kilka spacerów które mieliśmy okazję odbyć w zimowych okolicznościach przyrody, lat 2019/2020.

Czytaj więcej...
Ostatnio na forum
Mapy